- Jeszcze dzisiaj złożę rezygnację - powiedział. Jak dodał, po odejściu z PiS nie zamierza dołączyć do innego klubu parlamentarnego. Chce zostać posłem niezrzeszonym. - Po raz pierwszy od 17 lat, nie będę w żadnej partii - podkreślił.
Tylko po rezygnacji z członkostwa w PiS "mogę w sposób wewnętrznie wolny, realizować zobowiązania złożone wyborcom jako poseł na Sejm RP" - dodał poseł.
Polaczek krytycznie wypowiadał się na temat zawieszenia w prawach członków partii trzech byłych wiceprezesów PiS: Ludwika Dorna, Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zalewskiego - autorów listu do Jarosława Kaczyńskiego w sprawie zmiany sposobu zarządzania PiS.
- Moje odejście to wyraz sprzeciwu wobec potraktowania moich kolegów - mówił Polaczek.
Jego zdaniem, decyzja Kaczyńskiego była "nieadekwatna" do sytuacji. Uniemożliwienie byłym wiceprezesom partii wystąpienia na ostatnim kongresie Polaczek nazwał "ogromnym błędem". - Nikt z nas nie kwestionuje przywództwa Jarosława Kaczyńskiego - podkreślił. Były minister mówił o prawie do dyskusji. - W partii powinna być dyskusja, potem decyzja, na końcu dyscyplina - komentował.
Na początku listopada Polaczek razem z innym posłem PiS Piotrem Krzywickim zrezygnował z zasiadania w Komitecie Politycznym PiS. Miała to być forma solidarności z Dornem, Ujazdowskim i Zalewskim.
W środę Ujazdowski i Zalewski postanowili opuścić PiS. Wczoraj dołączył do nich Krzywicki. Ta trójka polityków i Polaczek byli członkami Przymierza Prawicy, które w 2002 roku zjednoczyło się z PiS-em. Określani byli jako "konserwatywne skrzydło" PiS.
Stołeczny radny PiS Wojciech Starzyński złożył rezygnację z członkostwa w PiS. Starzyński powiedział, że odchodzi z partii, ponieważ solidaryzuje się z postulatami wewnętrznej reformy PiS.
Starzyński, wiceszef klubu PiS w Radzie Warszawy, był jednym z delegatów na sobotni kongres PiS, którzy domagali się, by prezes PiS Jarosław Kaczyński umożliwił udział w zjeździe byłym wiceprezesom partii.
Radny podkreślił, że wraz z tymi politykami "dążył na kongresie do zmiany funkcjonowania partii". Jak dodał, ich uwagi nie zostały uwzględnione, a "kongres nie otworzył się na ich postulaty".
Starzyński powiedział, że rezygnację z członkostwa w PiS złożył wczoraj na ręce szefa warszawskich struktur partii Macieja Więckowskiego.
W ocenie Starzyńskiego, na Mazowszu o odejściu z PiS-u "myśli" około 20 radnych różnych szczebli.
Krakowski działacz PiS, b. poseł Bogusław Bosak zapowiedział, że "krakowskie środowisko konserwatywne" podejmie decyzję o pozostaniu lub odejściu z partii po przyszłotygodniowym spotkaniu z liderami PiS oraz z politykami, którzy opuścili ostatnio to ugrupowanie.
- My, jako środowisko konserwatywne chcemy racjonalnie podejmować decyzję. Dlatego w przyszłym tygodniu jadę do Warszawy na szereg rozmów, po których zdecydujemy o dalszych posunięciach - powiedział Bosak.
Dodał, że chce się spotkać zarówno z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, jak i politykami, którzy ostatnio opuścili to ugrupowanie, Pawłem Zalewskim, Kazimierzem Ujazdowskim.
Bogusław Bosak podczas sobotniego kongresu partii zgłosił wniosek formalny by kongres podjął decyzję o zaproszeniu trzech b. wiceprezesów PiS: Ludwika Dorna, Pawła Zalewskiego i Kazimierza Ujazdowskiego na jego obrady. Prezes partii Jarosław Kaczyński stwierdził jednak, że byłoby to złamanie statutu PiS.
Do tej pory członkostwa w PiS zrezygnowało wielu działaczy lokalnych struktur partii.
Ludwik Dorn pozostał w Prawie i Sprawiedliwości.
Poseł PiS Tadeusz Cymański powiedział, że nie przyłącza się do potępienia kolegów, którzy odeszli z PiS. Według niego, ich postulaty zostaną zapewne starannie przeanalizowane - ale wewnątrz partii, a nie w mediach.
Poseł, niezależnie od poglądów, które trzeba uszanować, ocenia ich decyzje za "niefortunne i błędne". Dodał, że dla PiS nie ma obecnie alternatywy, a ich odejście osłabia tę partię.
- PiS jest partią, na którą bardzo długo czekano, czekały miliony naszych wyborców i niezależnie od krytycznych ocen, czy postulatów zmian (...) to taka partia sama w sobie jest ogromną wartością. Długo takiej partii nie było i długo nie będzie - mówił Cymański.