Jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentu senator Tomasz Misiak (PO) forsował zmiany przepisów o promocji zatrudnienia, po których państwo miało więcej wydawać na szkolenia dla bezrobotnych. Bez powodzenia. Eksperci resortu pracy wytykali, że kosztowałoby to budżet 50 mln zł, a duża część mogłaby trafić do firm organizujących szkolenia.
Takie zapisy znalazły się za to w obowiązującej od stycznia tego roku nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia. Wyszła ona z resortu pracy, który przekonywał, że opłaca się więcej wydawać na szkolenia. „Wynika to z konieczności kupowania droższych usług szkoleniowych, ponieważ preferowane będą dłuższe i lepsze jakościowo szkolenia” – czytamy w uzasadnieniu z czerwca 2008 r. Sekretarzem stanu w resorcie jest senator PO Jarosław Duda.