Reklama

Holelarze z Karpacza: Hotel Gołębiewski zabrał nam klientów

130 właścicieli pensjonatów chce obniżek podatków. Twierdzą, że hotel Gołębiewski odebrał im klientów

Publikacja: 07.02.2011 00:50

Obecna zapaść w Karpaczu to tylko przedsmak krachu, który nastąpi, gdy Gołębiewski uruchomi cały hot

Obecna zapaść w Karpaczu to tylko przedsmak krachu, który nastąpi, gdy Gołębiewski uruchomi cały hotel – uważa właściciel mniejszego hotelu Mirosław Rzepka, który podpisał petycję do władz

Foto: Fotorzepa, Bartosz Sadowski BS Bartosz Sadowski

– Od 15 lat nie było tak tragicznie – mówi Iwona Bulej. Ma łzy w oczach, gdy spogląda na swój pensjonat dla 100 gości. W styczniu miała tylko grupę 24 dzieci na tydzień. Teraz gości zaledwie czterech turystów. – Tak jest niemal w każdym mniejszym pensjonacie – twierdzi.

Hotelarze uważają, że klientów odebrał im wybudowany w Karpaczu hotel Gołębiewski. Uważają go za symbol nieodpowiedzialnej polityki preferującej wielkich inwestorów. – Karpacz stracił swój klimat, zabetonowano miasto – uważa Mirosław Rzepka, właściciel hotelu Malachit dla 50 gości. – Hipermarkety na wjeździe i hotele: Sandra na ok. 600 miejsc, oraz Gołębiewski – moloch, jakiego Polska nie widziała.

W grudniu w pięciotysięcznym Karpaczu hotel Gołębiewski uruchomił 120 z blisko 900 pokoi. Dziś działa już 250. Jak sprawdziła „Rz”, wolne są jedynie pojedyncze pokoje. Na luty istnieje możliwość rezerwacji, ale obłożenie jest już spore. Nocleg z wyżywieniem, w zależności od długości pobytu, kosztuje od 272 do 340 zł za dobę. W pensjonatach mniej: 50 – 70 zł. Ale hotel w cenie oferuje park tropikalny i np. dyskoteki.

– Mniejsze obiekty już świecą pustkami – mówi Rzepka. Jego hotel ma basen oraz sauny, więc gości przyjechało ok. 20 proc. mniej. – Za to hoteliki i pensjonaty bez takich atrakcji mają średnio o 70 proc. gości mniej – zaznacza.

[srodtytul]Źli na władze[/srodtytul]

Reklama
Reklama

Dlatego hotelarze napisali petycję do władz Karpacza. Domagają się obniżenia mniejszym hotelom i pensjonatom stawki podatku od nieruchomości. Obecnie wynosi 19,81 zł za metr kwadratowy i zbliżona jest do maksymalnej, ustalonej przez Ministerstwo Finansów.

– Uwierzyliśmy w zapewnienia władz, że Karpacz będzie atrakcyjny, że będą nowe miejsca pracy – mówi Bulej. – Tymczasem będziemy musieli zwalniać personel. Bilans może się okazać ujemny.

Podkreślają, że urzędnicy zapomnieli o inwestycjach w infrastrukturę: przede wszystkim miejski basen lub aquapark, z którego korzystaliby wszyscy turyści, oraz w nowe wyciągi narciarskie. – Ale zamiast dbać o zrównoważony rozwój miasta, priorytetem burmistrza jest zalegalizowanie samowoli budowlanej, jaką jest hotel Gołębiewski – wytyka Rzepka.

Jak pisała wcześniej „Rz”, hotel zbudowano niezgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego. W lipcu 2010 r. władze miasta próbowały dostosować plan do zbyt wysokiego obiektu. Pomysł zablokował jednak wojewódzki konserwator zabytków, a jego decyzję utrzymał minister kultury.

[srodtytul]Burmistrz:ja się nie boję[/srodtytul]

Burmistrz w lokalnych mediach zapowiadał wszczęcie sprawy sądowej, by podważyć decyzję ministra. – Ostatecznie stwierdziłem jednak, że dostosowanie hotelu do przepisów to problem wyłącznie pana Gołębiewskiego – mówi „Rz” burmistrz Karpacza Bogdan Malinowski. – Choć za ten rok zapłaci on 800 tys. zł podatków lokalnych, tyle co reszta zarządców bazy turystycznej w mieście.

Reklama
Reklama

Malinowski nie przewiduje obniżenia stawek podatku dla hotelarzy. Ci ostrzegają, że to powód do zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania. – Proszę bardzo, nie boję się społecznej oceny – odpowiada. Na 11 lutego zaplanował spotkanie z właścicielami pensjonatów. – Sformułowane w petycji zarzuty, że hotelarze płacą najwyższe podatki, są nieprawdziwe – mówi „Rz”. – Więcej płacą zarządcy w niemal wszystkich kurortach kotlin: jeleniogórskiej i kłodzkiej.

Malinowski zaznacza, że petycja powstała w czasie, gdy ferie miały szkoły ze ściany wschodniej, a stamtąd do Karpacza przyjeżdża niewielu turystów. Nie widzi potrzeby budowania miejskiego basenu. – A w to, że 120 pokoi u Gołębiewskiego spowodowało załamanie w pozostałych hotelach i pensjonatach, po prostu nie wierzę – dodaje Malinowski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama