Reklama
Rozwiń
Reklama

CBA wzięło na cel samorządy

Kwoty łapówek rosną na każdym szczeblu administracji. Korupcja wzrasta, bo zbyt wiele zależy od decyzji urzędnika

Publikacja: 04.04.2012 03:27

Wójtowie, burmistrzowie, lokalni urzędnicy – to ich agenci CBA zatrzymywali najczęściej. Blisko jedna trzecia spraw operacyjnych, jakie w 2011 r. prowadziło Biuro, dotyczyła właśnie administracji samorządowej – wynika z raportu CBA za 2011 r., do którego dotarła „Rz".

– To w samorządach zagrożenie korupcją jest największe, bo przez nie przechodzi większość środków publicznych i odbywa się wiele inwestycji. Tam najczęściej tworzą się lokalne sitwy i układy, a korupcja jest najbardziej dotkliwa dla ludzi – mówi szef CBA Paweł Wojtunik.

W 2011 r. CBA prowadziło 511 spraw operacyjnych – mniej niż w 2010 r. Wszczęło więcej, bo  248, śledztw.

Jedna z najbardziej spektakularnych spraw dotyczy korupcji w Centrum Projektów Informatycznych MSWiA. Były dyrektor CPI miał przyjąć około 4 mln zł łapówek od firm informatycznych, które dzięki temu wygrywały intratne przetargi. Zawrotne łapówki miały kryć się za prywatyzacjami Stoenu i LOT.

Ale sumy łapówek, jakie – według CBA – brali samorządowcy, też przyprawiają o zawrót głowy.

Reklama
Reklama

Kazimiera T. – wójt Kleszczowa, najbogatszej gminy w kraju, na nieuczciwym handlu ziemią mogła zarobić 5 mln zł. Członkowie jej rodziny mieli kupić za  bezcen (80 gr za m) od prywatnych osób grunty rolne, a gdy gmina je przekwalifikowała na  budowlane, stały się warte fortunę. Gmina odkupiła je za około  35 zł za metr.

Z kolei prezydent Starachowic Wojciech B. miał przyjąć 96 tys. zł w związku z działalnością spółek komunalnych, a  wójt gminy Niegosławice około 300 tys. zł za zlecenie przebudowy dróg.

Skąd w CBA zainteresowanie  samorządowcami? – Podchodzimy do spraw apolitycznie, czego dowodem są zatrzymania osób podejrzanych o korupcję z różnych opcji politycznych. Kierujemy się jedynym kryterium: łamania prawa – mówi Wojtunik.

Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny, ocenia: – CBA uważniej bada przepływy finansowe na szczeblu regionalnym, ale sądzę, że korupcja w samorządach wzrosła. W Polsce regionalnej kwitnie nepotyzm. Wójtowie wygrywają wybory, bo ktoś ich aktywnie popierał, i potem się odwdzięczają.

– Tam, gdzie decyzję pozostawia się subiektywnej ocenie urzędnika, o nadużycia łatwiej – mówi prof. Antoni Kamiński, były prezes polskiego oddziału Transparency International.

Uwagę CBA przykuwały też sprawy sektora gospodarczego. Chodzi m.in. o zamówienia publiczne, zarządzanie majątkiem, dawanie zezwoleń. Wojtunik: – Kontrole decyzji gospodarczych ujawniły szkody w mieniu Skarbu Państwa lub samorządów w wysokości ok. 200 mln zł.

Reklama
Reklama

W zeszłym roku CBA tropiło podobną liczbę spraw dotyczących administracji centralnej, co w 2010 r. – Ale korupcja w administracji rządowej wcale nie jest rzadsza. Tyle że bardziej uodporniona na ujawnienie. To jest jeden kraj i jedna mentalność – mówi prof. Czapiński.

Agenci badali też oświadczenia majątkowe urzędników i posłów. Jeden z nich nie ujawnił pożyczek i darowizn sięgających 369 tys. zł i nie odprowadził podatków – podaje raport. Nie wykazał też środków zgromadzonych na koncie żony w USA – podaje raport.

Cały raport dziś na stronie internetowej CBA.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Kraj
Pomnik marszałka Focha stanie w Warszawie
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama