1,65 miliona podpisów udało się zebrać przed wyborami w 2010 roku sztabowi kandydata na prezydenta Jarosława Kaczyńskiego. Jego główny kontrkandydat Bronisław Komorowski zdobył ich 770 tys. Podpisy były zbierane w znamiennym momencie po katastrofie smoleńskiej. – Nie było brudnej kampanii, a każda partia straciła swoich polityków, co pomagało solidaryzowaniu się z nią przez wyborców – wspomina poseł SLD Dariusz Joński.
Jego zdaniem z tego powodu w tym roku trudno będzie powtórzyć tamte wyniki, a kolejnym kłopotem jest termin wyborów. Odbędą się 10 maja, a na dostarczenie do PKW co najmniej 100 tys. podpisów sztaby będą miały czas do 26 marca. Zbiórka będzie się więc odbywać w najtrudniejszych dla takich działań miesiącach zimowych.
– Kandydaci, za którymi stoją duże partie, sobie poradzą. Pozostali mogą mieć problem z rejestracją – przewiduje Joński.
Którzy kandydaci mogą nie podołać? Złe nastroje panują m.in. w Twoim Ruchu, w którym na kandydowanie zdecydował się lider Janusz Palikot. – Gdy na jesieni zeszłego roku byłem wyrzucany z Twojego Ruchu, Janusz miał w Polsce ok. 150 wiernych ludzi. Teraz jest ich może kilkudziesięciu. Nie ma szans, by zebrali 100 tys. podpisów – mówił przed tygodniem w rozmowie z „Rzeczpospolitą" filozof prof. Jan Hartman.
Poseł Twojego Ruchu Marek Poznański nie ukrywa, że zebranie podpisów będzie „trudnym zadaniem". – Zaczepianie kogoś na ulicy przy niskiej temperaturze jest raczej skazane na porażkę – wyjaśnia. Jednak przekonuje, by słów Hartmana nie brać zbyt poważnie. – Osób w terenie jest znacznie więcej – podkreśla.
O mobilizacji struktur mówi też Agnieszka Grzybek, liderka Partii Zieloni, która najprawdopodobniej wystawi posłankę Annę Grodzką. – Nasza partia mocno się rozrosła, a wokół Anny Grodzkiej tworzy się bardzo szerokie poparcie – przekonuje Grzybek.
Jednak przed ubiegłorocznymi wyborami europejskimi Zielonym nie udało się zarejestrować list w całym kraju. Podobny problem przed wyborami samorządowymi miał Twój Ruch. Listy do europarlamentu zarejestrował Kongres Nowej Prawicy, jednak nie oznacza to, że nie będzie miał problemu z zebraniem podpisów pod kandydaturą Jacka Wilka. Po ostatnim rozłamie w partii część struktur odeszła do nowo utworzonej partii KORWiN, z której kandyduje jej lider Janusz Korwin-Mikke.
Z tego powodu w sztabach mniej popularnych kandydatów ogłoszono mobilizację. Przykładowo ze strony internetowej partii KORWiN można już pobrać listę do zbierania podpisów.
– Zimą trudno będzie wystawić stoliki na ulicach, a jak się je już wystawi, trudno przy nich wysiedzieć – zauważa z kolei Krzysztof Bosak z Ruchu Narodowego, który wystawia kandydata na prezydenta – Mariana Kowalskiego. – Dlatego nasza struktura do zbierania podpisów pracuje praktycznie od grudnia. Będziemy zbierać w układzie 41 okręgów wyborczych, by później wykorzystać to przed wyborami do Sejmu – wyjaśnia.
Czy akcje mobilizacyjne przyniosą sukces? Wątpliwości ma Dariusz Joński. – Przed pięcioma laty z 17 kandydatów ostatecznie udało się zarejestrować dziesięciu. Tym razem przesiew może być jeszcze większy.