Paweł Kukiz w środę wieczorem napisał na swoim profilu na Facebooku, że nie dostał odpowiedzi od sztabu Komorowskiego ws. proponowanej przez siebie debaty: "Sztab pana Komorowskiego w normie i jak zawsze- olewka Obywateli.Zero odpowiedzi. Znaczy (takie domniemanie): " Debata w Lubinie z Kukizem odbędzie się pod warunkiem, że będzie w Warszawie i bez Kukiza" - czytamy we wpisie Kukiza.

Znany muzyk dodał, że od sztabu Andrzeja Dudy otrzymał informację zwrotną i na dowód wstawił skan pisma od szefowej sztabu wyborczego Andrzeja Dudy Beaty Szydło, w którym napisała ona, że sztab "akceptuje wszystkie warunki" debaty.

Robert Tyszkiewicz powiedział w TVP Info, że sztab wyborczy Bronisława Komorowskiego we wtorek wysłał odpowiedź ws. debaty do Pawła Kukiza, ale to Kukiz się do niej nie ustosunkował.

- To nieprawda, że prezydent nie chciał brać udziału w debacie - przyznał Tyszkiewicz i dodał, że sztab "opublikuje całą korespondencję z Pawłem Kukizem".

Wczesnym popołudniem sztab wydał specjalne oświadczenie, w którym poinformował o opublikowaniu szczegółów korespondencji ze sztabem Pawła Kukiza.

- Całość korespondencji między sztabem Bronisława Komorowskiego, a sztabem pana Kukiza upubliczniliśmy na naszym profilu Facebookowym - oświadczył na czwartkowym briefingu prasowym Robert Tyszkiewicz. Dodał, że jest to jedyna korespondencja, która była w tej sprawie prowadzona.

Polityk powiedział, że chce odnieść się do ostatecznej decyzji "zakomunikowanej w środę wieczorem przez sztab Pawła Kukiza, że debata się nie odbędzie".

- Mamy takie wrażenie, a nawet przeświadczenie, że w tej sprawie zabrakło ze strony organizatorów elementarnej dobrej woli, aby do tej debaty doprowadzić - powiedział Tyszkiewicz.

Jak mówił, sztab Komorowskiego we wtorek wieczorem przyjął zaproszenie do debaty i poprosił organizatorów o przedstawienie warunków, licząc na to, że w ten sposób rozpoczną się uzgodnienia zasad organizacji debaty. W odpowiedzi - powiedział szef sztabu Komorowskiego - ok. godz. 14 w środę sztab Komorowskiego otrzymał pismo od współpracowników Kukiza z informacją, że do godz. 18 jest czas na ostateczne przyjęcie zaproponowanej formuły.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

- Liczyliśmy, że nasza zgoda na uczestnictwo spotka się z drugiej strony z propozycją rozmowy. Zamiast tego usłyszeliśmy ultimatum, że mamy do godz. 18 zgodzić się na to, co jest proponowane - dodał Tyszkiewicz.

Według niego analiza propozycji przedstawionych przez sztab Kukiza pokazywała "chaos koncepcyjny", nieścisłości i to że wiele kwestii organizacyjnych nie zostało rozstrzygniętych. "W propozycjach były choćby takie kwiatki jak fakt, że suma czasów wypowiedzi kandydatów, nie była zgodna z opisywanym czasem całej debaty" - stwierdził.

Dodał, że niejasna do końca była też formuła uczestnictwa publiczności, poza tym sztab Komorowskiego ocenił, że nie jest trafnym rozwiązaniem, aby debatę prowadzili dziennikarze wskazani przez sztaby i chciał w rozmowie z organizatorami zaproponować, aby byli to dziennikarze niezależni, wskazani przez partnerów medialnych debaty.

Tyszkiewicz powiedział, że "wydaje się, iż w ten sposób nie organizuje się debat prezydenckich i chyba żadnych debat". Według niego ze strony organizatorów "wyraźnie zabrakło dobrej woli do rozmowy". - Tak jak pan Paweł Kukiz, nie konsultując tego z nikim, ogłosił inicjatywę debaty, tak samo bez rozmowy z kimkolwiek ogłosił, że tej debaty nie będzie - powiedział szef sztabu Komorowskiego.

W czwartkowym wpisie na profilu Kukiza napisano m.in., że określonych przez organizatorów debaty warunków w przepisanym czasie dotrzymał wyłącznie sztab Andrzeja Dudy. "Nie faworyzowaliśmy żadnego z kandydatów. I dalej nie faworyzujemy. Cały proces był transparentny" - napisano.

Podkreślono, że "sztywne warunki czasowe wynikały także z ograniczeń organizacyjnych, jedną z głównych osób Debaty miała być głowa państwa. Istotne było jej bezpieczeństwo. Mieliśmy nawet przygotowaną alternatywną lokalizację dla Debaty w przypadku nieprzewidzianych wypadków".