Susza coraz mocniej daje się we znaki zarówno rolnictwu, jak i leśnictwu. Choć ostatnia zima przyniosła sporo śniegu, nie poprawiła sytuacji na polach, gdzie nadal brakuje wody. Najbardziej zagrożone są uprawy prowadzone pod gołym niebem, ponieważ w tym przypadku wszystko zależy od pogody. W uprawach pod osłonami można skorzystać z systemów do nawadniania, choć wielu rolników nie stać na nowoczesne urządzenia.

W tym roku nowalijki mogą być droższe

Wojciech Kniaziuk, dyrektor biura Lubelskiej Izby Rolniczej, w wypowiedzi dla Radia ZET przyznał, że wiosenne i burzowe opady nie rozwiązują problemu, bo woda szybko spływa, zamiast zasilać glebę. W efekcie w tym roku konsumenci mogą zapłacić więcej za pierwsze polskie warzywa sezonowe.

Czytaj więcej

Dziesięciokrotny wzrost intensywności upałów w Europie. Eksperci biją na alarm

Susza zwiększa również zagrożenie pożarowe w lasach. Wbrew pozorom najwięcej pożarów powstaje właśnie teraz, po ustąpieniu śniegu, ponieważ trawy i powietrze są bardzo suche po zimie. Jak donosi Radio ZET, w 2025 r. na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie odnotowano 68 pożarów, z czego połowa wybuchła właśnie wiosną. W tym roku doszło już do kilku dużych pożarów, dlatego Lasy Państwowe utrzymują pełną gotowość i przeznaczają miliony złotych na ochronę przeciwpożarową.