Na czym dokładnie polega program agrarny PepsiCo, który w Polsce realizowany jest już od 30 lat?
Program agrarny rozpoczęliśmy w momencie, gdy firma PepsiCo wybudowała swoją pierwszą fabrykę przekąsek w Grodzisku Mazowieckim. Na początku współpracowaliśmy z bardzo niewielką liczbą dostawców. Było trudno, ponieważ wszystko musieliśmy stworzyć od podstaw. Nie mieliśmy partnerów z doświadczeniem w produkcji ziemniaków chipsowych, dlatego konieczne było zbudowanie bazy surowcowej, przekazanie wiedzy i know-how oraz odpowiednie doposażenie rolników, aby mogli rozpocząć z nami współpracę. Z biegiem lat program stopniowo się rozwijał, wraz ze wzrostem zapotrzebowania na ziemniaki chipsowe. Obecnie działamy na terenie całego kraju, a nasi dostawcy zaopatrują dwie fabryki PepsiCo w Polsce. Współpracujemy z gospodarstwami o bardzo zróżnicowanej strukturze – od rodzinnych po duże przedsiębiorstwa o złożonej organizacji.
Z perspektywy trzech dekad współpracy – gdzie widać największą różnicę, postęp, jeśli chodzi o polskie rolnictwo?
Polskie rolnictwo zrobiło ogromny postęp i mówię to z pełnym przekonaniem. W latach 90. cele stawiane przed rolnikami i firmą były zupełnie inne niż dziś. Wówczas skupialiśmy się przede wszystkim na przekazywaniu know-how, czyli na uczeniu rolników, jak uprawiać ziemniaki chipsowe, aby osiągać wysokie i jakościowe plony. Dziś to partnerstwo znacznie się rozwinęło. Rozmawiamy o wpływie zmian klimatycznych na codzienną działalność gospodarstw, o sposobach zarządzania produkcją w sposób opłacalny oraz o przyszłości całego systemu. Zastanawiamy się, jak zabezpieczyć dostawy surowców i produkcję żywności, zarówno z punktu widzenia społeczeństwa i dostępności żywności, jak i stabilności funkcjonowania gospodarstw. Ma to znaczenie także dla naszej działalności jako producenta, który potrzebuje stałych dostaw wysokiej jakości surowca.
Dlaczego PepsiCo zdecydowało się postawić na rolnictwo regeneratywne?
Z naszej perspektywy decyzja o wejściu w rolnictwo regeneratywne była naturalnym krokiem. Od lat rozwijaliśmy programy, które nas do tego przygotowywały, takie jak certyfikacja GlobalG.A.P. czy nasz wewnętrzny program zrównoważonego rolnictwa, który ewoluował w kierunku podejścia regeneratywnego. Zrozumieliśmy, że jeśli chcemy zabezpieczyć zarówno gospodarstwa, jak i nasz biznes w przyszłości, musimy zadbać o cały system produkcji żywności. Wdrożenie rolnictwa regeneratywnego odbywa się we współpracy z rolnikami – nie narzucamy rozwiązań odgórnie. Wszystkie działania konsultujemy z dostawcami i wspólnie decydujemy, co jest możliwe do wdrożenia, a z czego należy zrezygnować, tak aby było to opłacalne dla obu stron. Czy to się opłaca? Tak – szczególnie w dłuższej perspektywie. Rolnictwo regeneratywne zapewnia stabilność dochodów, zwiększa odporność na zmiany klimatyczne i ekonomiczne oraz stanowi odpowiedź na dynamicznie zmieniające się otoczenie.
Co dziś najbardziej hamuje szersze wdrażanie tego rodzaju rolnictwa w naszym kraju?
Główną barierą nie jest brak chęci, ponieważ wszyscy rozumiemy, że to kierunek, w którym należy podążać. Problemem jest raczej skala zmian. Przejście na rolnictwo regeneratywne nie jest pojedynczą decyzją, lecz transformacją całego systemu produkcji żywności, a to wymaga czasu i odpowiednich środków. Dlatego wspieramy rolników również finansowo. Wprowadzanie nowych praktyk wiąże się z ryzykiem, które trzeba ograniczyć, aby proces transformacji był dla nich bezpieczny. W obecnych warunkach ekonomicznych rolnicy nie są w stanie samodzielnie udźwignąć tak dużych zmian, dlatego konieczne jest stworzenie stabilnych warunków do ich wdrażania.
Krzysztof Stańkowski
Czy kwestia pokoleniowa, czyli wieku rolników, też odgrywa tutaj rolę?
To bardzo szeroki temat, który mógłby być przedmiotem osobnej dyskusji. Widzimy jednak wyraźnie, że będzie to istotne wyzwanie w nadchodzących dekadach. Coraz częściej młodzi ludzie nie chcą przejmować gospodarstw po swoich rodzicach, dlatego musimy stworzyć warunki, które zachęcą ich do pozostania w rolnictwie i kontynuowania działalności. Jeśli chodzi natomiast o gotowość do zmiany systemu produkcji, nie obserwujemy dużych różnic między starszym a młodszym pokoleniem rolników.
Jak PepsiCo wspiera rolników w tej transformacji?
Przede wszystkim poprzez edukację. Jako globalna firma dysponujemy szeroką wiedzą, ponieważ wdrażamy podobne praktyki w różnych częściach świata. Możemy porównywać doświadczenia z podobnych regionów i pokazywać konkretne przykłady. Dla naszych dostawców najskuteczniejszą formą przekonywania jest praktyka – widoczne, mierzalne efekty oraz realna opłacalność wdrażanych rozwiązań.
Gdzie na świecie wdrażane są dziś najlepsze praktyki w zakresie rolnictwa regeneratywnego?
Dobrym przykładem są projekty związane z dostępnością wody i nowoczesnymi systemami nawadniania. Wdrażamy je m.in. w Meksyku, gdzie problem deficytu wody jest szczególnie dotkliwy. Tam rozwijamy takie rozwiązania jak nawadnianie kropelkowe w uprawach kukurydzy i ziemniaków. Podobne projekty realizujemy także w Republice Południowej Afryki. Wieloletnie doświadczenia z tych krajów pozwalają nam lepiej planować działania w innych regionach. Wiemy, które rozwiązania się sprawdzają, a które wymagają modyfikacji, co możemy wykorzystać również w Polsce.
Jakie ambicje oraz konkretne plany ma PepsiCo Polska w obszarze rolnictwa regeneratywnego w perspektywie do roku 2030?
Do 2030 roku chcielibyśmy, aby wszystkie ziemniaki dostarczane przez naszych partnerów były produkowane w systemie rolnictwa regeneratywnego. Nie chodzi jednak wyłącznie o jedną uprawę. Naszym celem jest objęcie tym podejściem całych gospodarstw, wraz ze wszystkimi prowadzonymi w nich uprawami. Równocześnie chcemy budować współpracę między wszystkimi interesariuszami, a więc administracją publiczną, biznesem, środowiskiem naukowym i rolnikami. Jako firma pełnimy rolę łącznika: rozumiemy realia funkcjonowania gospodarstw, znamy wymagania rynkowe i śledzimy zmiany regulacyjne, które przekładamy na praktyczne rozwiązania możliwe do wdrożenia lokalnie. Aby ta transformacja była skuteczna, potrzebna jest współpraca wszystkich stron oraz pokazanie, że rolnictwo regeneratywne to nie tylko inicjatywa środowiskowa, ale przede wszystkim sposób na zapewnienie stabilnej i opłacalnej produkcji żywności w przyszłości.