Partner rozmowy:Tauron Polska Energia SA

Jak wynika z uproszczonej rządowej definicji, „komponent krajowy” to wartość towarów lub usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy. W praktyce, w przypadku spółek elektroenergetycznych, w Kodeksie Dobrych Praktyk, którymi będą się kierować firmy z udziałem Skarbu Państwa, będą kryteria pomagające określać poziom „krajowości” poszczególnych podmiotów, z którymi będą chciały współpracować państwowe spółki.

Ile miliardów zostanie w Polsce?

W trakcie rozmowie przeprowadzonej w studiu „Rzeczpospolitej” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Grzegorz Lot, prezes jednej z największych polskich spółek elektroenergetycznych Grupy Tauron Polska Energia, wskazał, że wybór krajowych firm powinien dawać gwarancję bankowalności inwestycji, a polskie firmy mogą to dać.

– Dwa lata temu mieliśmy ogromne problemy, żeby znaleźć firmy, które będą świadczyły usługi serwisowe. Dlaczego? Bo firma energetyczna, którą jesteśmy, nie była wiarygodnym partnerem. Zmieniała cele, nie realizowała planów, nie płaciła na czas. To powodowało, że firmy odchodziły od sektora zamówień publicznych i przechodziły gdzie indziej – powiedział, dodając, że zmieniając nawyki i sposób rozmowy, udało się sektor serwisowych firm ponownie odtworzyć. – Miały trwałe finansowanie, a to baza do rozwoju. Tak, małymi krokami, tworzymy lokalny łańcuch dostaw – powiedział prezes Lot.

Podkreślił też, że zgodnie ze strategią Grupy do 2035 r. spółka chce wydać 100 mld zł, a większość tych środków zostanie w kraju. – Ile z tych pieniędzy zostanie w kieszeni polskich firm? Spójrzmy na liczby: z kwoty 100 mld zł chcemy wydać ok. 60 mld zł na sieci, a tu krajowy łańcuch dostaw jest bardzo wysoki. W zakresie dystrybucji wszystkie usługi serwisowe czy wykonawstwo to lokalne podmioty. Dla nas najważniejszą rzeczą jest, by rozwijały się małe i średnie podmioty, które świadczą o nas i dla nas. Zmieniliśmy proces zakupowy i w chwili obecnej bardzo ułatwiliśmy mniejszym podmiotom uczestnictwo w przetargach.

Inwestycja w przyszłych klientów

Pojawia się jednak ryzyko, że w związku z definicją local content pojawią się zarzuty firm zagranicznych o nieuczciwą konkurencję. Jak powiedział „Rz” prezes Lot, takiego ryzyka nigdy nie unikniemy.

– Te spory są i teraz, bez definicji local content. Jesteśmy w bardzo zaawansowanym procesie wymiany liczników dystrybucyjnych – na tzw. liczniki zdalnego sterowania. Przez ostatnie lata dwa w procesie przetargowym wygrywały liczniki z konkretnego kraju spoza Europy. Sprawdziliśmy teraz możliwości wykorzystania tego rozwiązania. Na własne ryzyko sprawdziliśmy możliwość wykorzystania też technologii polskiej, technologii europejskiej. Najbardziej zbliżony jest przetarg na około 400 tys. liczników zdalnego odczytu z dostawą na kolejne lata. W efekcie sprawa została zgłoszona przez konkurencję do Krajowej Izby Odwoławczej – mimo że tej definicji jeszcze nie ma – opowiadał.

Dodał, że niezależnie od tych protestów Tauron konsekwentnie będzie dążył do tego, żeby każda złotówka wydana na inwestycje czy serwis w jak największym stopniu wracała do biznesu lokalnego. – W ten sposób działamy przede wszystkim we własnym interesie. Jeśli dzięki naszym zleceniom dana firma będzie działać, będziemy mieli komu sprzedać nasze usługi, energię. Większa dystrybucja energii to większa szansa na sprzedaż energii elektrycznej, większy potencjał do rozwoju (firmy – red.), do rozwoju OZE czy innych źródeł – dodał.

Jak spiąć krajowy łańcuch dostaw

Wdrożenie local contentu ma przebiegać zgodnie z decyzjami korporacyjnymi spółki. – Wdrażanie na poziomie zarządczym już się dzieje. W każdym postępowaniu bierzemy pod uwagę local content czy ślad węglowy. Patrzymy także na kwestie bezpieczeństwa. Z drugiej strony mamy prawo dotyczące konkurencji, które jest jednoznacznie określone, i nie możemy nikogo dyskryminować z tego tytułu. W związku z tym wszystkie te kryteria, które my definiujemy, mają charakter konkretnej wartości, które firma musi uzyskać. Dla nas są to bezpieczeństwo dostaw konkretnego produktu na czas czy jego jakość – tłumaczył Lot.

Prezes Tauronu wskazał także, że nie tylko na poziomie sieciowym konieczne są duże nakłady inwestycyjne. – Realizujemy drugi co do wielkości w Polsce projekt wiatrowy o mocy blisko 200 MW w Miejskiej Górce. Tam udział krajowych firm wyniesie ok. 50 proc. na etapie budowy i zarządzania całym projektem. To projekt potężny, który będzie dostarczał najtańszą możliwą obecnie energię elektryczną, czyli tę z wiatru – dodaje.

Dla wdrażania zasady local content kluczowy jest dobrze zaprojektowany proces zakupowy. – W naszej spółce mamy już pełnomocnika ds. local content – zgodnie z wytycznymi ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna. Za ten obszar odpowiada szef zakupów w centrali. Ta osoba automatycznie decyduje o wprowadzeniu local contentu i mierzeniu wskaźnika efektywności – konkludował prezes.

Partner rozmowy:Tauron Polska Energia SA