– Jeżeli organizatorzy zbiórki, którym gratuluję, mają ochotę podtrzymać ten apel, to dzisiaj Kancelaria Sejmu, bo ktoś to musi przeprowadzić, zwróci się do organizatorów, nie ingerując politycznie w nic absolutnie – powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z TVN24, podkreślając, że inicjatywa ma charakter społeczny, a nie polityczny. – Możemy tę sprawę zrobić – zadeklarował lider Lewicy.
Impulsem do reakcji władz była akcja charytatywna zorganizowana przez influencera Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego. Dziewięciodniowa transmisja na żywo w serwisie YouTube przyniosła ponad 251 mln zł.
Apel Łatwoganga trafia do Sejmu
Zbiórka, rozpoczęta 17 kwietnia, szybko przekroczyła początkowy cel 500 tys. zł i stała się największą tego typu akcją w historii polskiego internetu, a także rekordową globalnie pod względem środków zebranych podczas streamingu charytatywnego. W szczytowych momentach transmisję oglądało ponad milion użytkowników.
Pod koniec akcji padła propozycja, by ostatni dzień zbiórki, 26 kwietnia, stał się symbolicznym dniem walki z nowotworami u dzieci. Marszałek Sejmu zadeklarował, że Kancelaria Sejmu skontaktowała się już z organizatorami inicjatywy. – Jeżeli zdecydują się na taką drogę, chętnie pomożemy. Jeżeli nie, nie będziemy tej sprawy ruszali – zaznaczył Czarzasty, podkreślając brak politycznego kontekstu przedsięwzięcia.
Czytaj więcej
Kiedy działamy razem, możemy dokonać rzeczy wielkich i wtedy nawet w małej kawalerce mogą wydarzyć się cuda – to udowodnił nam wszystkim przez osta...
Od piosenki Bedoesa do rekordowej zbiórki w sieci
Początkiem całej akcji był utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” autorstwa Bedoes 2115, nagrany wspólnie z 11-letnią Mają Mecan – podopieczną fundacji chorującą na białaczkę. Piosenka była odtwarzana nieprzerwanie przez dziewięć dni.
W trakcie streamu pojawili się przedstawiciele świata kultury, sportu i show-biznesu, m.in.: Robert Lewandowski, Adam Małysz, Jan Błachowicz, Doda i Borys Szyc. Wsparcie miało zarówno wymiar finansowy, jak i symboliczny – od darowizn po aukcje i osobiste zaangażowanie.
Jednym z najbardziej poruszających elementów wydarzenia były wyzwania podejmowane przez uczestników – m.in. golenie głów czy wykonywanie tatuaży w geście solidarności z dziećmi chorymi onkologicznie.
Zebrane środki zostaną przeznaczone na leczenie i rehabilitację, zakup leków i sprzętu medycznego, transport do klinik, wsparcie psychologiczne i rozwój infrastruktury medycznej.
Fundacja zapowiedziała pełną transparentność wydatkowania pieniędzy, w tym uruchomienie publicznego serwisu raportującego przepływy finansowe.
Fundacja Cancer Fighters prowadzi już rozmowy z klinikami w całej Polsce, analizując najpilniejsze potrzeby. W grę wchodzi zarówno doposażenie oddziałów, jak i większe projekty infrastrukturalne. Organizacja podkreśla, że przy tak dużej skali środków kluczowe będą przejrzystość i systemowe podejście do pomocy.