Protestujący pojawili się przed siedzibą TVP około godziny 20. Dostęp do budynku był strzeżony przez policję. W pewnym momencie na miejscu pojawiło się kilka tysięcy protestujących.

Funkcjonariusze użyli gazu pieprzowego, a wśród  poszkodowanych były liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart i posłanka Lewicy Magdalena Biejat.

Lempart przemawiają do tłumu Telewizję Polską określiła mianem agendy rządowej udającej media. - Trzeba im pomóc, żeby zostali w domu. Trzeba im zrobić lockdown. Tak że parę osób tam na prawo, zapraszam - mówiła.

Gazem potraktowano również operatora kamery portalu Onet i fotoreportera „Gazety Polskiej Codziennie”.

W środę stołeczna policja zatrzymała kilka osób podczas protestu przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego. 

Policja zamknęła uczestników protestu na placu Powstańców Warszawy. Funkcjonariusze przez megafon poinformowali, że demonstranci zostaną wypuszczeni po wylegitymowaniu. W odpowiedzi w ich stronę skandowano "wypuśćcie nas do domu".

"Nieumundurowani policjanci podjęli czynność legitymowania wobec jednego z agresora na Placu Powstańców Warszawy. Nastąpiła próba odbicia mężczyzny. Policjanci użyli siły fizycznej. Osoba został zatrzymany" - relacjonowała na Twitterze Komenda Stołeczna Policji.

Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji od kilku tygodni w Polsce trwają protesty. Dochodzi do nich w czasie obowiązywania obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, które zakazują organizowania zgromadzeń publicznych liczących więcej niż pięć osób. W kilku miastach podczas protestów doszło do zamieszek i bójek.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM