Przeciwko poprzedzeniu filmu ideologicznym komentarzem osób, które nie zajmują się filmem, zaprotestowali polscy reżyserzy. „Po raz pierwszy w 25-letniej historii wolnych mediów publicznych w Polsce film został opatrzony ideologiczną interpretacją” – napisali twórcy zrzeszeniu w Gildii Reżyserów Polskich do prezesa TVP i dyrektora TVP2.

 

- Jeśli tak, to po raz pierwszy od 25 lat mamy telewizję publiczną, która realizuje swoją misję. Nie wiem, przeciwko czemu tu protestować? Że w komentarzu przed filmem, który może dawać fałszywe wyobrażenie o tym, co działo się w Polsce w czasie II Wojny Światowej, pojawia się komentarz mówiący o tym, że to Niemcy, a nie Polacy, mordowali Żydów, że w Polsce groziła kara śmierci za pomoc Żydom… - mówił polityk Prawa i Sprawiedliwości w Radiu Zet.

 

- Ale nie o tym był ten film – zauważyła Monika Olejnik.

 

- Ale o tym był ten komentarz! – powiedział poseł.

 

- Ale film był o czymś innym! – próbowała dziennikarka.

 

- … w związku z tym przeciwko temu trzeba protestować! Trzeba protestować przeciwko temu, Telewizja Publiczna broni dobrego imienia Polski. To jest rola telewizji. Jacek Kurski to pierwszy prezes Telewizji, który wypełnia swoją rolę jak należy i rozumie, na czym polega misja Telewizji Publicznej. Na tym, żeby prostować fałszywe opinie – tłumaczył

 

Monika Olejnik przypomniała reżyserom, że na początku lat ’90 komentarzem poprzedzone były emisje serialu „Czterej pancerni i pies”.