Koncerny kosmetyczne swoje straty wyceniły na 10 mln zł. - Na nasze polecenie policjanci przeszukali kilka mieszkań w Milanówku i w okolicach. W jednym z nich, w zakładzie introligatorskim ujawniono zakład koncesjonowania podrobionych perfum znanych marek – opowiada „Rzeczpospolitej"Dariusz Ślepokura, szef prokuratury w Grodzisku Mazowieckim, która prowadzi e tę sprawę.
W sumie znaleziono tam kilkaset tysięcy butelek perfum takich firm jak Versace, Gucci, Kenzo, czy Chanel. Podróbki były wlewane co butelek o pojemności 20 i 33 ml, a później pakowane w kartony z logo znanych firm.
Choć zapachy były zbliżone do oryginałów, to łatwo było stwierdzić , że to fałszywki. Oryginalne perfumy nie są sprzedawane w tak małych opakowaniach.
– Prawnik reprezentujący te koncerny kosmetyczne wyliczył poniesione przez nich straty na 10 mln zł – mówi prok. Ślepokura.
Z ustaleń śledczych wynika, że zakład funkcjonował od co najmniej roku, a perfumy były sprzedawane na bazarach na całym Mazowszu po 10 zł za butelkę.
W związku z tą sprawą policja zatrzymała dwóch mężczyzn: 50-letniego Piotra G. oraz 29-letniego Łukasza R. W zakładzie tego drugiego pakowano podróbki.
Obaj usłyszeli zarzuty łamania ustawy o własności przemysłowej i uczynienia z procederu źródła zarobku. Na jednej butelce zarabiali złotówkę.
– Jeden z podejrzanych przyznał się do winy, drugi częściowo potwierdził nasze ustalenia – mówi prok. Ślepokura.
Wobec obu mężczyzn zastosowano dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz zabezpieczenia majątkowe.
U Piotra G. policja zabezpieczyła 555 tys. zł w gotówce, a u Łukasza R. – 3,5 tys. zł. Prokuratura chce też ustanowić hipotekę na domu starszego z mężczyzn.
Teraz śledczy będą ustalać, skąd obaj mężczyźni mieli podrobione perfumy oraz kto zajmował się ich dystrybucją. Obu podejrzanym grozi do pięciu lat więzienia.