Sprawa dotyczy publikacji przez "Gazetę Wyborczą" serii artykułów dotyczących starań powiązanej z PiS spółki Srebrna budowy dwóch wieżowców w centrum Warszawy oraz zapisu rozmów, jakie Jarosław Kaczyński przeprowadził  z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem, .

Prawo i Sprawiedliwość pozwało Marcina Kierwińskiego o naruszenie dóbr osobistych. Polityk KO miałby je naruszyć, gdy komentował listy, jakie były szef Biura Gospodarki Nieruchomościami w Warszawie wysłał z aresztu.

Jakub R. odpowiadał za prywatyzację warszawskich nieruchomości, został oskarżony o "niedopełnienie obowiązków, które doprowadziło do powstania szkody wielkich rozmiarów".

W listach z aresztu Jakub R. oskarżał Mariusza Kamińskiego, koordynatora służb specjalnych oraz jego zastępcę, Ernesta Bejdę, o namawianie go do wspólnych interesów.

Po tych publikacjach Marcin Kierwiński pytał o związki Prawa i Sprawiedliwości z warszawską aferę reprywatyzacyjną, sugerując, że Jakub R. działał na polecenie polityków partii Jarosława Kaczyńskiego.

Za te słowa PiS pozwał Kierwińskiego o naruszenie dóbr osobistych i domagał się 30 tys. zł na cele charytatywne.

Wczoraj polityk KO poinformował w mediach społecznościowych, że sąd w całości oddalił pozew PiS.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że interes społeczny uzasadniał zadawane przez Kierwińskiego pytania, przez co nie były one bezprawne, a "władza musi się liczyć z krytyką".

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ