Już wiadomo, że samochód nie był wcześniej skradziony. Nie było też w nim nic zabronionego.

Pościg za samochodem rozpoczął się w Chorzowie dziś około 9 rano. Policjanci chcieli skontrolować kierowcę i wystawić mu mandat za zbyt szybką jazdę.

Po kilkunastu minutach auto wjechało do Bytomia, gdzie na jednej z ulic drogę zajechał mu radiowóz.

Tam kierowca zatrzymał się, ale gdy policjanci ruszyli w jego kierunku, kierowca ponownie wcisnął pedał gazu. Samochodowy pościg zakończył się w dzielnicy Rozbark, gdzie padły strzały.

Jedna z kul trafiła w przednią oponę audi. Inna przeleciała przez tylną szybę innego auta zaparkowanego przy ulicy.

Kierowca audi, młody mężczyzna, wysiadł z samochodu i uciekł pieszo. Jak ustaliła policja, audi nie figuruje policyjnym rejestrze aut skradzionych, a w środku nie znaleziono niczego zabronionego.

Poza poszukiwaniami a zbiegłego kierowcy, trwa ustalanie właściciela na podstawie numerów rejestracyjnych.