Ranny mężczyzna trafił do szpitala, a policja szuka sprawcy napaści.

Do ataku z użyciem noża doszło dziś przed południem, w jeleniogórskiej galerii handlowej „Nowy Rynek". Ranny został mężczyzna. - Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, choć ma na ciele poważną ranę zadaną przez napastnika - przekazała RMF FM oficer prasowa jeleniogórskiej policji.

Sprawca zbiegł.  Na czas działań śledczych na miejscu galeria była zamknięta.

Po kilku godzinach obławy policjanci z Jeleniej Góry zatrzymali przed godz. 17 nożownika. To mężczyzna w wieku 27 lat bez stałego miejsca zamieszkania. Policja przypuszcza, że znał ofiarę. Na razie motyw jego działania nie jest znany.

Czytaj więcej

Nożownicy w Radomiu. Jedna osoba nie żyje

To nie pierwszy raz kiedy doszło do ataku nożownika w galerii handlowej. W lipcu w trakcie szarpaniny w centrum handlowym Arkadia w Warszawie napastnik dźgnął nożem dwóch mężczyzn.

Na nagraniach było widać bójkę, w której uczestniczyły trzy osoby. Co jakiś czas włączają się osoby postronne, które próbują rozdzielić agresywnych mężczyzn. W pewnym momencie mężczyzna wyciąga nóż i rani pozostałych uczestników bójki.

Napastnik zbiegł. W sierpniu został schwytany i trafił do aresztu. Okazało się, że to Polak zaatakował dwóch obywateli Turcji. Po wszystkim, jak gdyby nigdy nic, opuścił galerię handlową.

Powodem bójki najprawdopodobniej była kobieta. Przed atakiem mężczyzna, który później zaatakował, ze swoją dziewczyną zjeżdżali schodami ruchomymi.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Wówczas dwaj obywatele Turcji stojący za nimi zaczęli głośno rozmawiać o kobiecie. Wzburzony Polak postanowił bronić honoru swej wybranki serca. Teraz grozi mu do ośmiu lat więzienia.

Do najtragiczniejszego tego typu zdarzenia doszło ponad cztery lata temu w galerii „Vivo" w Stalowej Woli.

32-letni Konrad K. ranił w galerii przypadkowe osoby. Nożownik zabił jedną osobę  51-letnią kobietę, a dziewięć kolejnych ranił, w tym kilka ciężko. Po zatrzymaniu mężczyzna usłyszał południem zarzut zabójstwa i usiłowania wielokrotnego zabójstwa. - Przyznał się do zarzutów. Żałuje tego, co zrobił - mówił adwokat podejrzanego.

Po obserwacji psychiatrycznej okazało się, że podejrzany jest osobą niepoczytalną. Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu nakazał umieścić go w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym.

Co pół roku zespół lekarzy wydaje opinię odnośnie jego stanu psychicznego. Gdyby poprawił się na tyle, żeby nie istniało ryzyko, iż w przyszłości mężczyzna może znów popełnić przestępstwo tego typu, teoretycznie mógłby opuścić szpital psychiatryczny.