Jeszcze nigdy Izrael nie podjął tak drastycznych kroków dyplomatycznych wobec państwa szeroko pojętego Zachodu, jak teraz wobec Polski. To pierwszy skutek podpisania ustawy o nowelizacji ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego.

Ustawa zakłada, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia. Już na etapie prac legislacyjnych zapis ten spotkał się z ostrą reakcją Izraela oraz USA, a także polskich ziemian.

Zdaniem urzędników Ambasady Izraela w Polsce „w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego lub ubieganie się o rekompensatę". Lesław Piszewski, były przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, w rozmowie z „Rz" zwracał uwagę, że Polska podpisała deklarację terezińską i zobowiązała się do uregulowania kwestii mienia ofiar Holokaustu. – Niestety, w tej materii nic się nie dzieje. Jego zdaniem spór nie dotyczy jednak Holokaustu, ale „konieczności sprawiedliwej reprywatyzacji".

Zaufanie do państwa

Polskie MSZ tłumaczyło, że u podstaw nowelizacji leży „potrzeba zapewnienia zaufania obywateli do państwa i realizacji zasady pewności prawa".

„Możliwość podważenia decyzji władz publicznych nie może być nieograniczona czasowo" – podkreślał resort.

Podczas prac legislacyjnych Senat wprowadził do noweli trzy poprawki. Jednak Sejm odrzucił dwie z nich, które zakładały umożliwienie dokończenia trwających jeszcze postępowań wszczętych po 30 latach od decyzji administracyjnej oraz wydłużenie vacatio legis ustawy z 30 dni do trzech miesięcy.

Koniec chaosu prawnego

W sobotę pomimo licznych protestów prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

– Kończy się epoka chaosu prawnego – epoka mafii reprywatyzacyjnych, niepewności milionów Polaków i braku poszanowania dla elementarnych praw obywatelek i obywateli naszego kraju – stwierdził w opublikowanym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta oświadczeniu.

– Cieszę się, że pomimo towarzyszących nam na co dzień gorących politycznych sporów wokół tych niezwykle istotnych z punktu widzenia Polek i Polaków zmian udało się zbudować konsensus polityczny. Przeciwko nowelizacji k.p.a. zarówno w Sejmie, jak i Senacie, nie opowiedziało się żadne z ugrupowań politycznych. To jeszcze wyraźniej pokazuje, jak istotne i oczekiwane są to zmiany prawne i że cieszą się one szerokim poparciem w naszym kraju – podkreślił prezydent.

Przypomniał, że ustawa wykonuje orzeczenie z maja 2015 roku, w którym Trybunał Konstytucyjny orzekł, że stwierdzanie po wielu latach nieważności decyzji administracyjnych stanowiących podstawę nabycia, np. własności, jest niezgodne z konstytucją.

Prezydent podkreślił, że rozważając ustawę, analizował „liczne kontrargumenty". Jego zdaniem nowa ustawa nie zamyka drogi do odszkodowań dla dawnych właścicieli, którzy nadal mogą korzystać z postępowań cywilnych.

Stwierdził też, że ustawa nie jest wymierzona w Żydów ocalałych z niemieckiej Zagłady. – Polska jest strażnikiem pamięci o ofiarach niemieckich zbrodni na Żydach, nie pozwoli na instrumentalizowanie Zagłady do bieżących celów politycznych. Nie ustaniemy w przypominaniu, że co druga ofiara Holokaustu była polskim obywatelem, i że nasz rząd na uchodźstwie zrobił wiele, by przeciwdziałać Zagładzie, więcej niż jakikolwiek inny – podkreśli prezydent Duda.

– Polska nie zgodzi się na instrumentalizowanie Zagłady. Jesteśmy przyjacielem Izraela, jednym z nielicznych krajów, gdzie Żydzi są bezpieczni – powiedział z kolei dr Jakub Kumoch z Kancelarii Prezydenta. I dodał, że podpisanie ustawy nie było konsultowane z Izraelem.

Szybka i ostra reakcja

Po podpisaniu ustawy przez prezydenta stosunki polsko-izraelskie znalazły się na dnie. Szef dyplomacji Izraela Jair Lapid wezwał na konsultacje „natychmiast i na czas nieokreślony" szefową izraelskiej placówki w Warszawie Tal Ben-Ari Jaalon (chargé d'affaires). Nowy ambasador miał niedługo się w niej pojawić, ale, jak powiedział Lapid, nie pojawi się. Jednocześnie do Tel Awiwu nie może wrócić przebywający na urlopie polski ambasador Marek Magierowski.

Lapid poradził mu – co można interpretować jako wyjątkowo obraźliwe – żeby zyskany czas poświęcił na tłumaczenie polskiemu rządowi, jak ważny jest Holokaust dla Izraelczyków.

W oświadczeniu izraelskiej dyplomacji pada też zarzut, że Polska przyjmuje, „nie po raz pierwszy", ustawodawstwo antysemickie. I niemoralne.

Dzień, w którym Duda złożył podpis, jest zdaniem szefa izraelskiego MSZ dniem przemiany Polski w kraj niedemokratyczny i nieliberalny.

Zarzut kierowania się w polityce antysemityzmem w odniesieniu do państwa należącego do instytucji zachodnich jest raczej niespotykany.

Takiego kryzysu w stosunkach Izraela z jakimkolwiek krajem naszego regionu, a nawet szerzej całego szeroko pojętego Zachodu, nie przypomina sobie Zwi Raw-Ner, były izraleski ambasador w Polsce.

– To jest coś niezwykłego. Bardzo ostra reakcja. Były kryzysy dyplomatyczne z Austrią, kiedy wybrała na prezydenta Kurta Waldheima, który był w czasie wojny oficerem jednostki odpowiadającej za mordowanie Żydów. I z Turcją ze względu na wspieranie ekstremistów palestyńskich, Hamasu. Była to kwestia bezpieczeństwa narodowego, a nawet wtedy nie poszliśmy tak daleko. Odwołaliśmy swojego ambasadora z Ankary, tak jak wcześniej z Wiednia, ale nie poprosiliśmy, by turecki i austriacki nie wracali do Izraela – powiedział „Rzeczpospolitej" Zwi Raw-Ner.

– Nie widzę wyjścia. Ustawa jest podpisana i nie można nie zauważyć, że tak wielu polskich parlamentarzystów za nią głosowało, w tym dużo z opozycji. Nie wiem, czy to w ogóle można odwołać. Mam nadzieję, że jest jakaś możliwość dialogu. Jesteśmy bliskimi krajami, mieliśmy bardzo dobre stosunki, ostatnie dwa, trzy lata było gorzej i to z powodu działań strony polskiej, ustawy o IPN. Ale nawet wtedy udało się podpisać deklarację premierów Netanjahu i Morawieckiego. Było to krytykowane i tu, i w Polsce. Dyplomatycznie udało się jednak trochę uzyskać. Uspokoiło się. Nie wiem, co teraz można zrobić – dodaje.

USA również zaniepokojone

Działania izraelskiego rządu, co podkreślił Lapid, są koordynowane z administracją amerykańską. Widać to było już na etapie prac legislacyjnych.

Sekretarz stanu USA, komentując wydarzenia w polskim Sejmie, najpierw wyraził zaniepokojenie decyzjami dotyczącymi „restytucji dla ocalałych z Holokaustu i właścicieli mienia skonfiskowanego w czasach komunistycznych", a dopiero potem o ustawie uderzającej w TVN. Jego wpis na Twitterze kończył się stanowczą sugestią, że wspólnota bezpieczeństwa jest związana z przestrzeganiem takich samych wartości.

W Ameryce, podobnie jak w Izraelu, zmiany w polskim k.p.a. utożsamiane są całkowicie lub przede wszystkim z majątkiem żydowskim. Szef amerykańskiej ambasady w Warszawie, Bix Aliu, w tweecie po polsku nie odwołał się do Holokaustu, lecz użył określenia „ograniczenia procesu odszkodowawczego za nieruchomości zagarnięte przez komunistyczny rząd".