Reklama
Rozwiń
Reklama

Sprawa J&S od nowa

Przedstawiciele spółki paliwowej J&S Energy przesłuchują urzędników państwowych, którzy brali udział w nałożeniu na nią prawie pół miliarda zł kary

Publikacja: 06.01.2010 02:33

Kwiecień 2008, kierownictwo J&S wnosi o uchylenie kary

Kwiecień 2008, kierownictwo J&S wnosi o uchylenie kary

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Od grudnia 2009 r. Agencja Rezerw Materiałowych ponownie prowadzi postępowanie w sprawie ukarania spółki J&S Energy za brak wymaganych zapasów paliwa – ustaliła „Rz“. To efekt uprawomocnienia się wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który stwierdził m.in., że kara została źle wyliczona. Nie podważył jednak jej zasadności.

ARM nakładała karę na J&S Energy dwukrotnie. Najpierw w październiku 2007 r. ukarała spółkę 462 mln zł. Dwa miesiące później karę skasował Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki. Na przełomie marca i kwietnia 2009 r. ARM znów nałożyła na spółkę karę tej samej wysokości. Pawlak zmniejszył ją o 10 mln zł i spółka zapłaciła 452 mln zł. Po wyroku sądu administracyjnego uchylającego karę pieniądze zostały J&S Energy zwrócone.

Na jakim etapie jest prowadzone przez agencję postępowanie? Jak informuje „Rz“ Grzegorz Adamczewski z ARM, zgodnie z wytycznymi sądu trwa analiza materiału dowodowego i ocena wniosków zgłoszonych przez J&S.

Sąd nakazał też agencji rozważyć przesłuchanie świadków wskazanych przez J&S Energy. Dlatego ARM wzywa urzędników państwowych, którzy brali udział w procesie nakładania kary. Podczas przesłuchań pytania zadają przede wszystkim przedstawiciele spółki paliwowej.

Zeznania w ARM składał już m.in. Piotr Woźniak, były minister gospodarki w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, i jego zastępca Piotr Naimski.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, o działaniach ARM nic nie wie Maciej Woźniak, główny doradca premiera Donalda Tuska ds. bezpieczeństwa energetycznego, który jako dyrektor Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki brał udział w procesie nakładania kary. W rozmowie z „Rz“ przyznał, że zaproszenia na przesłuchanie nie otrzymał.

Zeznawać ma za to Przemysław Wipler, były dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii w MG.

– To absurdalne, bo mój departament nie miał żadnego udziału w procesie nakładania kary – podkreśla były urzędnik, który wytoczył proces cywilny J&S Energy za naruszenie dóbr osobistych. Przedstawiciele spółki stwierdzili, że stał na czele spisku, który miał wyeliminować firmę z polskiego rynku. – Zaproszenie na przesłuchanie mogę więc traktować jako poszukiwania tego strasznego spisku – żartuje.

Prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział „Rz“, że zeznania w ARM mogą być przesłanką do postawienia wysokich rangą urzędników przed Trybunałem Stanu.

– Oczywiście procedura ta jest bardzo skomplikowana, a decyzję w tej sprawie podejmuje ostatecznie Sejm – tłumaczy prawnik.

Czy spółka może zostać ponownie ukarana? ARM nie chce tego przesądzać. Z kolei przedstawiciele J&S Energy nie mają wątpliwości, że niezależnie od wyniku czynności prowadzonych przez agencję postępowanie i tak musi skończyć się decyzją o jego umorzeniu.

Reklama
Reklama

„Nie ma prawnej możliwości nałożenia na J&S Energy kary po raz trzeci“ – czytamy w piśmie z biura prasowego spółki.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
zanieczyszczenie powietrza
Czy radni „poluzują” Strefę Czystego Transportu? Rafał Trzaskowski się nie zgadza
Kraj
Czarzasty kontra Trump. Odwaga czy polityczna kalkulacja?
Kraj
„Mogliśmy zostać wprowadzeni w błąd”. Wojewoda i lekarze weterynarii po aferze w Sobolewie
Kraj
„Rzecz w tym”: Jarosław Kaczyński traci kontrolę? PiS rozrywa już nie tylko Grzegorz Braun
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama