Reklama

Nocne przesłuchania – śledztwa jeszcze nie ma

CBA i prokuratura czekają na wnioski sędziego Tulei w sprawie nieprawidłowości w śledztwie dotyczącym dr. G.

Publikacja: 09.01.2013 02:18

Sędzia Igor Tuleya, który prowadził proces kardiochirurga Mirosława G., zapowiedział, że złoży do prokuratury dwa zawiadomienia: w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA i prokuratorów oraz w sprawie składania fałszywych zeznań przez niektórych świadków. Przekroczeniem uprawnień miały być m.in. nocne przesłuchania podejrzanych i świadków rozpoczynające się nieraz o 22., a kończące nad ranem, wymuszanie zeznań, urządzenie pokoju przesłuchań na oddziale w szpitalu.

Prokuratura sprawy komentować nie chce. – Do tej pory nie wpłynęło do nas żadne zawiadomienie od sędziego Tulei – mówi „Rz" Mateusz Martyniuk, rzecznik prokuratora generalnego. – Jak tylko do tego dojdzie, to z pewnością je dokładnie przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski – dodaje.

Wnioski już wyciągnęło za to CBA. – Zmieniliśmy sposób działania. Nie kręcimy filmów, nie robimy zdjęć, nie organizujemy konferencji prasowych i nie wyprowadzamy ludzi w błyskach fleszy. Wykonujemy wszystko zgodnie z prawem i starannie – zapewnia rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

Czy Biuro wyciągnęło jakieś konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za rzekome nieprawidłowości?  – Wszystkie osoby, które kierowały i nadzorowały sprawę doktora G., odeszły już z Biura – mówi Dobrzyński. – W CBA w związku z tą sprawą nie prowadzono żadnego postępowania sprawdzającego – dodaje i podkreśla, że może się to zmienić, jeśli sprawa ostatecznie trafi do prokuratury.

Eksperci podkreślają różnicę w sposobie przesłuchiwania podejrzanych i świadków.  – Prowadzący przesłuchanie musi stosować wszystkie obowiązujące nie tylko w naszym, ale i europejskim prawie standardy – mówi „Rz" prokurator Jacek Skała. – Oczywiście inne uprawnienia podczas przesłuchania ma świadek, a inne osoba, która ma status podejrzanej czy oskarżony. Świadek np. musi mówić prawdę. Jeśli kłamie, grozi mu więzienie – dodaje.

Reklama
Reklama

Z kolei Zbigniew Rau, kryminolog, były wiceszef MSW, podkreśla, że w formule przesłuchania nie ma mowy o różnicowaniu świadka czy podejrzanego. – Różnice widać w uprawnieniach podczas przesłuchania. Wobec podejrzanego można np. stosować podstęp, czyli wprowadzać go w błąd, by wyciągnąć prawdę i techniki daktyloskopowe. Wobec świadka nie – mówi.

Posłanka Solidarnej Polski Beata Kempa zawiadomiła prokuratora generalnego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez sędziego Tuleyę. Według SP sędzia, nie respektując kanonów państwa prawa, podejmował publiczną polemikę na temat  wydanego przez siebie orzeczenia.

Sędziego w obronę wzięła za to Krajowa Rada Sądownictwa.  „Sędzia w ustnym uzasadnieniu do orzeczenia w sprawie dr. G. nie naruszył norm wynikających z przepisów prawa ani też z zasad etyki obowiązujących sędziego" – uznała wczoraj.

W poniedziałek szef Rady Antoni Górski przepraszał w imieniu środowiska sędziowskiego „wszystkie osoby, które poczuły się dotknięte porównaniem do okresu stalinowskiego".

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Kraj
Czy Polskę 2050 w Warszawie czeka podział? Reakcje na wojnie na górze
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama