Reklama
Rozwiń
Reklama

Wspomnienie Urbana

Znów doszło do ostrego starcia liderów PO i PiS. Tusk przyrównał Kaczyńskiego do Jerzego Urbana. Premier w rewanżu zarzucił mu chamstwo i nadmierne ambicje

Publikacja: 08.10.2007 01:09

Wspomnienie Urbana

Foto: KFP, Wojtek Jakubowski Wojtek Jakubowski

Partia Tuska wyborczą fetę zorganizowała w swoim mateczniku - w Gdańsku. Lider PO sięgnął tam po ostrą amunicję.

- Rządzący mówią z taką samą butą, jak wówczas komunistyczni ministrowie. Mówią, że jest świetnie, że są zadowoleni ze swojej dwuletniej pracy - grzmiał Tusk. Tłum huczał.

-I kiedy widzę premiera mówiącego te słowa, to jakbym widział Jerzego Urbana w 1981 roku -mówił lider PO.

-Tak jest, rząd się wyżywi -kontynuował, przywołując słowa Urbana sprzed lat.

W tym czasie trwała konwencja PiS w Kielcach. Jarosław Kaczyński zareagował natychmiast.

Reklama
Reklama

- Wcześniej Stefan Niesiołowski przyrównywał mnie do Gomułki -drwił premier. - Jeśli Donald Tusk chce konkurować z Niesiołowskim, to ja się z tego śmieję, ale to szkodzi Polsce. Apeluję do Donalda Tuska, aby zachował godność.

Ale to był dopiero początek pojedynku na słowa. Tusk w "Newsweeku" oświadczył, że zna "brzydkie fakty z przeszłości politycznej i biznesowej Kaczyńskich i ich najbliższych współpracowników". A wczoraj wytknął premierowi także deklaracje sprzed wyborów w 2005.

- Pamiętacie, kto mówił, że nie zostanie premierem, gdy jego brat będzie prezydentem, że nie będzie nigdy koalicji z Samoobroną i że powstaną 3 miliony mieszkań? - pytał Tusk.

Jarosław Kaczyński nie pozostawał dłużny. - Donald Tusk wprowadził do polskiego życia publicznego fatalne obyczaje, straszliwą agresję i chamstwo, które już nie omija nikogo -mówił premier. I wytknął Tuskowi, że dwa lata temu nie doszło do powołania rządu PiS - PO "z powodu jego ambicji".

Na drugi plan konwencji zeszły postulaty programowe obu partii. PiS przekonywało, że nie ma żadnego zagrożenia w realizacji Euro 2012, że zwiększy wydatki na zbrojenie armii i nie zgodzi się na prywatyzację służby zdrowia. Zdaniem PiS konieczne są zmiany konstytucji dotyczące lustracji polityków, wyeliminowania z parlamentu ludzi skazanych i zniesienia immunitetu.

Z kolei Platforma obiecuje niższe podatki, mniej biurokracji i dobre drogi. Chce też ułatwić przedsiębiorcom zakładanie własnych firm.

Reklama
Reklama

Na koniec obaj liderzy mówili o przyszłych rządach. Zdaniem Tuska współpraca z PiS jest możliwa, ale pod pewnymi warunkami.

- Że złożycie uroczyste przyrzeczenie, a pan, panie premierze, szczególnie, iż nigdy więcej nie okłamie pan Polaków -powiedział lider Platformy Obywatelskiej.

Premier skomentował to stwierdzeniem, że lider PO chce, aby powstała koalicja Platforma - LiD.

Mimo wszystko w koalicję PiS - PO wierzy były premier Kazimierz Marcinkiewicz, który w sobotę czynnie włączył się w kampanię wyborczą senatora PO Jarosława Gowina.

- Liczę, że po wyborach dojdzie do koalicji PiS i PO, w całości, bez odprysków - mówił w Krakowie Kazimierz Marcinkiewicz.

Szansę na jej powstanie ocenia na 60 procent. Pytany, dlaczego popiera kandydata PO, a nie Zbigniewa Ziobrę z PiS, Marcinkiewicz tłumaczył: -To dla mnie sprawa bardzo trudna. Zbigniew Ziobro był także moim ministrem sprawiedliwości. Jestem jednak przekonany, że są w Polsce potrzebne osoby, które działają ponad podziałami.

Reklama
Reklama

Marcinkiewicz przypomniał, że popiera też Radosława Sikorskiego z PO oraz kilkunastu kandydatów PiS, którzy go o to poprosili, w tym Piotra Bąka, byłego burmistrza Zakopanego.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama