Reklama

Siedem powodów, dla których akceptujemy kiepskie książki

Marna literatura – nic by się nie stało, gdyby ludzie przestali ją czytać. A jednak tyle osób jej broni jak niepodległości.
Siedem powodów, dla których akceptujemy kiepskie książki

Foto: Konrad Siuda/Weronika Porębska

Przeżywają obecnie swój szczyt popularności. Wdzierają się na listy bestsellerów, stają się sprzedażowymi hitami, wypełzają z każdego rogu księgarń, czają się na podstronach internetowych sklepów. A my się z tego cieszymy, bo słupki czytelnictwa pną się w górę. O czym mowa? O kiepskich książkach.

Dlaczego zaakceptowaliśmy czytanie dla samego czytania? Czemu kiepska książka jest w naszych oczach więcej warta niż dobry film? Z jakich względów poświęcamy wszystkie siły na obronę tytułów, które wcale na to nie zasługują? Dlaczego mierzi nas podział na książki dobre i złe? By odpowiedzieć na te pytania, prześledziłam literackie debaty i dyskusje w mediach społecznościowych, zajrzałam do tekstów o czytelnictwie i słuchałam książkowych podcastów. I wyłowiłam z nich siedem powodów, dla których akceptujemy kiepskie książki

Pozostało jeszcze 97% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama