Reklama
Rozwiń
Reklama

Czy Łapy nie chciały dać w łapę

Śledztwo w sprawie ZNTK. ABW sprawdza, czy za upadkiem podlaskiej spółki nie stoi korupcyjny układ

Publikacja: 07.07.2009 04:07

– Dostałem propozycję nie do odrzucenia. Jak chcemy mieć wagony, to musimy jakąś tam działeczkę, i to niemałą, dać – twierdzi Ryszard Ekiert, były prezes Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego w Łapach. Na spotkaniu z pracownikami sprecyzował, że osoba, która zapewniała skuteczne załatwienie sprawy, domagała się 3 mln zł. Chodziło o zlecenia od PKP Cargo, które mogą być jedynym ratunkiem dla pogrążonych w długach ZNTK.

Ekiert korupcyjną propozycję dostał w maju ubiegłego roku. Miesiąc późnej podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich powtórzono ją ówczesnemu dyrektorowi spółki, a dziś jej prezesowi Jackowi Łupińskiemu.

– Znana w branży kolejowej osoba dała mi do zrozumienia, że za łapówkę dostaniemy zlecenia PKP Cargo. Ale konkretna kwota nie padła – przyznaje „Rz” Łupiński.

[wyimek]Korupcyjną propozycję miał składać były pracownik PKP Cargo[/wyimek]

PKP Cargo – narodowy przewoźnik towarowy – sam boryka się z problemami finansowymi i od wielu miesięcy nie organizuje przetargów na naprawę wagonów.

Reklama
Reklama

Sprawę korupcyjnych propozycji od sierpnia ubiegłego roku bada delegatura ABW w Białymstoku pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Z ustaleń „Rz” wynika, że śledczy przesłuchali już wskazane przez Łupińskiego i Ekierta osoby, które miały się domagać łapówki. Śledztwo niedawno zostało przedłużone do października. – Na podstawie zgromadzonych dowodów prokura- tor nie zdecydował się na razie na postawienie komukolwiek zarzutów – mówi Radosław Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

PKP Cargo uważa, że oskarżenia formułowane przez kierownictwo ZNTK naruszają dobre imię narodowego przewoźnika. Władze spółki nie wykluczają wytoczenia procesu prezesom łapskiej spółki. – Ewentualne działania prawne podejmiemy po wyjaśnieniu sprawy przez prokuraturę – zapowiada Ryszard Jacek Wnukowski, rzecznik PKP Cargo.

Z informacji „Rz” wynika, że osoby, które miały złożyć propozycję korupcyjną, były niegdyś związane z PKP Cargo. Łupiński twierdzi, że jego rozmówca dysponował szczegółowymi informacjami na temat nieupublicznianych nigdzie ofert ZNTK na remont wagonów składanych przewoźnikowi. – Jedna z tych osób była pracownikiem PKP Cargo – potwierdza prokurator Skiba.

Ryszard Jacek Wnukowski: – Nie posiadamy takich informacji, więc nie będziemy się do nich odnosić.

ZNTK nie udało się znaleźć zleceń od prywatnych firm. Miesiąc temu władze spółki złożyły do sądu wniosek o upadłość.

Reklama
Reklama

Koniec największego pracodawcy oznacza klęskę ekonomiczną 16-tysięcznego podlaskiego miasteczka. Niedawno w łapskich zakładach pracę straciło ponad 200 osób, kolejnych 500 pracowników może zostać zwolnionych w najbliższych tygodniach. – To będzie dramat, a pomoc mieszkańcom, którzy stracą pracę, będzie największym wyzwaniem w mojej samorządowej karierze – mówi Roman Czepe, burmistrz Łap.

Łupiński zastanawia się dziś, czy dobrze zrobił, odrzucając nielegalną ofertę. – Może trzeba było dać łapówkę. Mielibyśmy zlecenia, ludzie utrzymaliby pracę, wszyscy byliby zadowoleni.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=t.niespial@rp.pl]t.niespial@rp.pl[/mail][/i]

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama