Reklama

Badanie czarnej skrzynki boeinga w Niemczech

W Polsce nie ma instytucji, która dysponowałaby sprzętem, umożliwiającym odczytanie rozmów z kabiny boeinga, który lądował bez podwozia na Okęciu

Aktualizacja: 06.11.2011 18:50 Publikacja: 06.11.2011 17:38

Podnoszenie samolotu z płyty Okęcia

Podnoszenie samolotu z płyty Okęcia

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Jak ustalił portal tvn24.pl komisja badająca wypadek wyśle CVR (Cockpit Voice Recorder) do Niemiec.

Polscy eksperci pojadą jutro do Braunschweig, gdzie mieści się siedziba niemieckiej komisji badania wypadków lotniczych. Dane z rejestratora mają wrócić do Polski we wtorek wieczorem lub w nocy.

- Odpowiednim sprzętem dysponują Wielka Brytania, Francja i Niemcy; jedziemy tam, gdzie mamy najbliżej - poinformował szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, Edmund Klich. Dodał, że zgranie w laboratorium w Braunschweig nie będzie nas nic kosztować, a "czarna skrzynka" nie będzie nikomu oddana ani nie będzie poddana żadnej obróbce.

Zdaniem  Klicha, całkowite wyjaśnienie przyczyn wypadku potrwa wiele miesięcy. PKBWL pracuje nad raportem wstępnym, który może być gotowy pod koniec listopada. Obecnie komisja analizuje m.in. dokumentację techniczną oraz m.in. zapis pokładowych rejestratorów lotu. Do wydania wstępnego raportu nie przekazuje wyników badań.

Portal stacji TVN24 ujawnia jednak nieoficjalne ustalenia. Według nich przyczyną awarii systemu wysuwającego podwozie było pęknięcie jednego z przewodów doprowadzających płyn do systemu. Z zapisów „czarnej skrzynki" ma wynikać, że nastąpiło to tuż po schowaniu podwozia albo nawet w jego trakcie. Co innego mówili piloci i prezes spółki na konferencji prasowej. Według nich stało się to pół godziny po starcie z Newark. Tłumaczy to rzecznik PLL LOT Leszek Chorzewski.

Reklama
Reklama

- Sytuacja stresowa, emocje i ogromne zmęczenie pilotów po rejsie mogły spowodować, że podczas pierwszych rozmów z dziennikarzami padły słowa nieco rozbieżne z tak szczegółowymi zapisami, jak te zawarte w "czarnej skrzynce" rejestrującej parametry lotu - powiedział dziennikarzom portalu.

Lecący z USA samolot PLL LOT Boeing 767 wylądował awaryjnie na stołecznym lotnisku we wtorek po południu. Maszyna nie mogła wysunąć podwozia i lądowała "na brzuchu". Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi; nikt nie został ranny. Uszkodzony samolot zablokował na kilkadziesiąt godzin oba pasy startowe lotniska.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
Znieważyli policjantów, a teraz ich przepraszają
Kraj
Odwilż opanuje Polskę. Możliwe wzrosty poziomu wód
Kraj
„Rzecz w tym". Andrzej Zybała: Polska 2050? To chyba koniec
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama