Reklama
Rozwiń
Reklama

Spotkanie rojów pszczół

Rozmowa z Michałem Różyczką, astronomem

Publikacja: 02.06.2012 01:54

Rz: Droga Mleczna, czyli galaktyka, w której mieszkamy, ma się w dalekiej przyszłości spotkać z galaktyką Andromedy. Do czego to można porównać?

Michał Różyczka: Do przeniknięcia się dwóch bardzo luźnych rojów pszczół. Galaktyka to zbiorowisko gwiazd, ale porozdzielanych niesłychanie dużymi odległościami. Planety i gwiazdy pewnie nawet się nie dotkną przy tym spotkaniu.

A dlaczego w ogóle dojdzie do tego międzygalaktycznego spotkania?

Wyobraźmy sobie rosnące ciasto, w którym tkwią rodzynki. Wiemy, że rodzynki podczas pieczenia zazwyczaj nie mogą się spotkać. Ciasto to wszechświat rosnący w przestrzeni, a rodzynki to galaktyki. I teraz wyobraźmy sobie, że te rodzynki jednak się poruszają, a ciasto rośnie, prawdopodobnie więc niektóre rodzynki się spotkają.

Trudno sobie wyobrazić odległości choćby między gwiazdami...

Reklama
Reklama

Można spróbować. Jeżeli zrobimy sobie model Układu Słonecznego w skali jeden do piętnastu miliardów, gdzie Ziemia jest w odległości dziesięciu metrów od Słońca, to najbliższa gwiazda znajdzie się gdzieś w Kairze... Można powiedzieć, że Droga Mleczna jest stosunkowo pusta. Najbliższa gwiazda jest położona od nas 4 lata świetlne. Jest widoczna gołym okiem, niestety, nie w Polsce.

Można jakoś obrazowo porównać rozmiar Ziemi do Drogi Mlecznej?

Ciężko... jeżeli Droga Mleczna ma 100 000 lat świetlnych średnicy, to Ziemia ma ułamek sekundy. Ziemia jest niczym w galaktyce.

A dlaczego w ogóle nazywamy naszą galaktykę Drogą Mleczną?

Mleko Hery – żony Zeusa miało się rozlać i w ten sposób powstała Droga Mleczna.

Gdyby Warszawa była galaktyką, to może gdzieś na Mokotowie.

Reklama
Reklama

Jakaś inna zamieszkana ziemia w końcu się odnajdzie w naszej galaktyce?

Podobnych wielkością i odległością od swoich słońc jest około 50 miliardów planet, ale nie sposób ocenić prawdopodobieństwa, czy wśród nich jest jakaś podobna innymi interesującymi nas właściwościami do Ziemi. Trzeba zainwestować dużo więcej pieniędzy w badania. Kryzys ekonomiczny zastopował budowę urządzeń, które pozwoliłyby zbadać choć najbliższe planety poza Układem Słonecznym. To bardzo trudne zadanie. Tak jakbyśmy chcieli zbadać świetlika siedzącego na reflektorze. Światło świetlika tonie w świetle reflektora – podobnie jest z planetą i gwiazdą.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama