Reklama
Rozwiń
Reklama

Związkowcy chcą się przenieść do premiera

Usamodzielnienie Komisji Trójstronnej i przeniesienie jej do Kancelarii Premiera lub do Sejmu to najważniejsze postulaty strony związkowej przedstawione wczoraj podczas konferencji dotyczącej zmianom sposobu prowadzenia dialogu społecznego.

Publikacja: 10.10.2013 21:14

Szefowie największych central związkowych: Piotr Duda, "Solidarność"; Jan Guz, OPZZ; Tadeusz Chwałka

Szefowie największych central związkowych: Piotr Duda, "Solidarność"; Jan Guz, OPZZ; Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Związkowcy zapowiadają, że jeśli Komisja Trójstronna nie dostanie dodatkowych praw, to nie wrócą do rozmów z rządem. - Nie będziemy więcej mówiącymi statystami, konsultacje dla samych konsultacji nas nie interesują – mówił podczas konferencji Tadeusz Chwałka, przewodniczący Forum Związków Zawodowych.

Przedstawiciele pracowników domagają się, aby ustalenia komisji były dla rządu wiążące. Dziś ustalenia Komisji mają wyłącznie charakter opiniotwórczy, a rząd nie musi się z nimi liczyć.

W przekonaniu związkowców obligatoryjne powinny być zwłaszcza takie sprawy jak wysokość pensji minimalnej czy rozwiązania w kodeksie pracy. Te powinny być ustalane wyłącznie w drodze negocjacji pracodawców i związków zawodowych.

Zdaniem związkowców kluczem do umocnienia pozycji Komisji jest lepsze umiejscowienie. Zdaniem Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych powinna ona zostać przekształcona w Komitet Społeczno- Ekonomiczny działający przy Radzie Ministrów. Zasiadaliby w nim przedstawiciele pracodawców jak i pracowników. - Komitet wnioskowałby do premiera o rozpoczęcie procesu legislacyjnego – tłumaczył idee Jan Guz, szef OPZZ.

Podobnych zmian w funkcjonowaniu Komisji Trójstronnej oczekuje NSZZ „Solidarność", z tym, że woleliby, żeby podlegała ona bezpośrednio Marszałkowi Sejmu. Szef „S" Piotr Duda tłumaczył, że to posłowie powołani są do stanowienia prawa a Komisja ma właśnie zajmować się jego współtworzeniem.

Reklama
Reklama

- Moim zdaniem to pomysł nie do przyjęcia. Związkowcy chcą za dużo władzy i uwagi opinii publicznej – mówi Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Innego zdania jest natomiast politolog Rafał Chwedoruk (także z UW). - Losy tych rekomendacji zależą od wyników referendum. Jeśli uda się Hannie Gronkiewicz-Waltz zatrzymać stanowisko, to jest szansa, że premier otworzy się na dialog i wpuści partnerów społecznych do Kancelarii – tłumaczy ekspert.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama