Reklama

Złoty interes i wątpliwi pośrednicy

Hossa na rynku złota ?i wątpliwość przy odliczaniu VAT. Śledczy badają handel kruszcem znanej mennicy.

Publikacja: 06.02.2014 03:53

ABW wraz z prokuraturą tropi firmy, które korzystając z hossy na rynku złota, na dużą skalę obracały kruszcem, odliczając 23-proc. VAT w obrocie wewnątrzunijnym.

Znana polska firma mogła dzięki temu odzyskać setki milionów złotych. Ale fiskus zablokował zwrot i zawiadomił prokuraturę. Ta w śledztwie bada, czy doszło do próby wyłudzenia ponad 300 mln zł.

– Śledztwo zostało wszczęte wskutek doniesienia II Mazowieckiego Urzędu Skarbowego w Warszawie. Dotyczy podejrzenia wyłudzenia przez firmę Mennica Metale Szlachetne SA należności z tytułu zwrotu podatku VAT w wysokości nie mniejszej niż 317 mln zł – mówi Przemysław Nowak z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Śledztwo toczy się w sprawie podawania nieprawdy przez tę firmę w deklaracjach VAT 7 składanych do skarbówki. – Poprzez bezpodstawne obniżenie podatku należnego o kwotę podatku naliczonego od nabycia towarów i usług dużej wartości w związku ze współpracą z wieloma spółkami – wyjaśnia  Nowak. I dodaje, że mogło dojść do uszczuplenia należności publicznoprawnych z tytułu podatku VAT.

Aby ustalić, czy doszło do nadużyć, ABW i prokuratura analizuje obrót kruszcem pomiędzy Mennicą Metale Szlachetne a spółkami, od których skupowała granulat złota. Mennica miała go przetapiać na sztabki i płytki złota i wysyłać do Włoch, korzystając z zerowego podatku VAT (w obrocie wewnątrz UE, m.in. na złoto obowiązuje stawka zerowa). Następnie zwracała się o zwrot zapłaconego przy zakupie granulatu VAT.

Reklama
Reklama

Skarbówka, a teraz prokuratura i ABW, mają wątpliwości, czy zwrot się należy.

Powód? Część firm, które – zdaniem śledczych – sprzedawały Mennicy granulat złota, to spółki widma. Nie prowadziły pod podanymi adresami działalności i nie miały faktycznej siedziby, a reprezentujące je osoby są dziś dla śledczych nieuchwytne. Jedne nie istnieją, inne są w likwidacji.

Z ustaleń śledczych wynika, że część spółek była zarejestrowana na obcokrajowców, np. narodowości wschodniej, jak Serrena Enterprise (jej prezesem był, według akt KRS Olegs T., 25-letni piłkarz łotewski). I najważniejsze: część z nich nie odprowadzała VAT od złota.

Dziwnych firm uczestniczących w obrocie granulatem śledczy doliczyli się 30. Podejrzewają, że mógł to być proceder obliczony na celowe wyłudzenie. – Badamy, czy pomiędzy firmami uczestniczącymi w obrocie złotem mogło dochodzić do zmowy – mówi Nowak.

Prokuratura bada też, czy obrót złotem był rzeczywisty – czy spółki sprzedawały Mennicy granulat, czy sztabki istotnie trafiały do Włoch i czy transakcje wykazane w dokumentacji składanej do urzędu skarbowego przez Mennicę Metale Szlachetne miały potwierdzenie w rzeczywistości. – Próbujemy te kwestie ustalić na podstawie zabezpieczonej dokumentacji wszystkich firm biorących udział w obrocie – mówi Nowak.

Skąd spółki miały granulat? Kupowały go od pośredników. Według śledczych chodzi o setki kilogramów. By zbadać, czy i ile sztabek trafiało do Włoch, prokuratura wystąpiła o pomoc prawną do tamtejszych śledczych.

Reklama
Reklama

Katarzyna Szwarc, radca prawny spółki Mennica Polska (która jest właścicielem spółki Mennica Metale Szlachetne), zastrzega, że śledztwo toczy się w sprawie, nie przeciwko. – W ocenie Mennicy Polskiej SA działania organów skarbowych w zakresie skierowania do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa uznać należy za pretekst do przedłużenia terminu i wstrzymania zwrotu podatku VAT – twierdzi Szwarc. Zapewnia, że ich spółka nie miała świadomości, że może być wykorzystywana w tym procederze i podobną opinię miał fiskus. – Zgodnie z naszą wiedzą Naczelnik II MUS poinformował na piśmie w ubiegłym roku dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie, iż: „Kwestia świadomości zarządu lub pracowników MMS co do wykorzystywania ich firmy w procederze wyłudzenia podatku VAT nie została na dzień dzisiejszy udowodniona. A ponadto, iż istnieje małe prawdopodobieństwo, aby organy podatkowe lub skarbowe, w ramach sformalizowanych procedur kontroli i postępowań podatkowych, pozyskały dowody jednoznacznie świadczące o świadomości lub przynajmniej niedochowaniu należytej staranności przez pracowników lub zarząd Mennicy" – wyjaśnia mec. Szwarc.

Mennica Metale Szlachetne zapewnia, że nie miała świadomości, iż część firm, z którymi kooperowała, kupując od nich złoto, mogła dokonywać nadużyć. – Rozliczenia podatkowe podmiotów gospodarczych, w tym podatku VAT, nie są informacjami, które są dostępne dla innych podmiotów. Taka wiedza jest dostępna wyłącznie dla organów podatkowych i organów ścigania – zapewnia Anetta Jakubowska, dyrektor operacyjny Mennicy Metale Szlachetne. Podkreśla, że spółka „zawsze dochowywała i dochowuje najwyższej staranności biznesowej". – Zawsze weryfikujemy wszelkimi prawnie dostępnymi dla podmiotów gospodarczych metodami swoich kontrahentów pod kątem legalności prowadzenia ich działalności w Polsce – twierdzi. Jakubowska dodaje także, że sprawa zaczęła się, kiedy spółka wystąpiła o zwrot podatku – ponad 52 mln zł – za wrzesień 2012 r. Do dziś tych pieniędzy nie zobaczyła, bo skarbówka wszczęła kontrolę.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kraj
„Rzecz w tym”: Nowe Centrum, stara próżnia? Polityczna układanka po rozpadzie Polski 2050
Warszawa
Rekordowa cena za metr kwadratowy zapłacona. Gdzie jest granica?
Kraj
„Rzecz w tym”: PiS gubi radykalizacja? Kulisy wojny o duszę prawicy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama