Jarosław Kaczyński chce przegłosować ustawę potocznie nazywaną anty-TVN jeszcze w tym tygodniu.

Oficjalnie politycy PiS przekonują, że chodzi o to, by polskich mediów nie kupowały firmy z niedemokratycznych krajów, takich jak Rosja, Chiny, czy państwa arabskie. W tym celu do ustawy medialnej PiS chce wprowadzić zapis, że właścicielami mediów w Polsce mogą być tylko podmioty tylko z Europejskiego Obszaru Gospodarczego, do którego należą kraje Unii Europejskiej oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein

W rzeczywistości ustawa uderza we właściciela TVN i TVN24 - amerykański koncern Discovery.

Amerykanie już zapowiedzieli stanowcze reakcje, projektowi nowelizacji przygląda się Komisja Europejska, a opozycja i wiele polskich mediów mówi o ograniczaniu wolności słowa i ataku na media nieprzychylne władzy.

Jarosław Gowin zapowiedział, że jego Porozumienie nie poprze tak skonstruowanej ustawy. Wraz z opozycja chce przegłosować poprawkę, która zakłada, że inwestorzy medialni mogliby pochodzić z państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), czyli również ze Stanów Zjednoczonych.

Jak ustalił Onet, Jarosław Kaczyński intensywnie naciska na Gowina i postawił mu ultimatum: albo poprze projekt PiS, albo straci fotel wicepremiera.