Reklama

Wipler: Kandyduje na prezydenta Warszawy, bo partia potrzebuje kogoś rozpoznawalnego

Radni KNP uznali, że potrzebują kogoś, kto jest rozpoznawalny, a nie buduje rozpoznawalność na tej kampanii - tak poseł Przemysław Wipler tłumaczy swój start w wyborach na prezydenta Warszawy

Publikacja: 16.10.2014 11:16

Wipler: Kandyduje na prezydenta Warszawy, bo partia potrzebuje kogoś rozpoznawalnego

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Jak informowaliśmy wczoraj

, Wipler został kandydatem partii Korwina-Mikkego w ostatniej chwili, zastępując typowanego do tej pory Jacka Wilka. Do zmiany - dokonanej tuż przed końcowym terminem zgłaszania kandydatów - miało dojść w wyniku "przewrotu" we władzach KNP.

Wipler jednak, który mówił o sprawie dziś rano w RMF FM, przedstawił jednak trochę inną wersję wydarzeń.

-  Po ludzku rzecz biorąc to mamy trzecią pod względem zarejestrowanych radnych drużynę Warszawy i ci ludzie powiedzieli, że potrzebują kogoś, kto jest bardzo rozpoznawalny, a nie buduje rozpoznawalność na tej kampanii - tłumaczył Wipler - kogoś, kto jest w stanie pełnowymiarowo od rana do wieczora, po kilkanaście godzin dziennie, robić kampanię, robiąc to zawodowo.

Poseł przyznał, że jego rozpoznawalność to po części "zasługa" incydentu z listopada ubiegłego roku, kiedy trafił do izby wytrzeźwień. Tłumaczył jednak, że choć wstydzi się tych wydarzeń, to picie alkoholu nie jest w Polsce przestępstwem. Zaprzeczył przy tym stanowczo, by to on stosował przemoc wobec policji.

Reklama
Reklama

- To były zdjęcia, które dokumentowały, jak wygląda polski obywatel po spotkaniu z polskimi stróżami praworządności - mówił o zdjęciach, któe udostępnił w internecie. -

Nikt oprócz mnie nie pokazał obdukcji, policja powoływała się, prezentując swoją wersję wydarzeń, na film, którego nigdy nie pokazała. Ja ten film widziałem, ale nie mogę go pokazać, bo

prokuratorzy i policja kazali podpisać dokumenty, że jest przestępstwem ujawnienie tego rodzaju materiałów przed rozprawą - wyjaśniał polityk.

Wipler odpowiadał też na zarzuty o małą aktywność - mimo szumnych zapowiedzi - swojej partii w Parlamencie Europejskim. Jego zdaniem, w PE "nic się nie dzieje", a aktywnośći nie wykazują także i przedstawiciele innych polskich ugrupowań.

Poseł KNP mówił również o programie wyborczym partii, w tym o jej głównym postulacie: likwidacji ZUS i składek emerytalnych.

- Chcemy radykalnego obniżenia kosztów pracy, uwolnienia Polaków od haraczu na ZUS, który jak już Najwyższa Izba Kontroli w chwili obecnej mówi, zbankrutuje - zapowiedział. Lecz zastrzegł, że do tej zmiany nie dojdzie od razu.

Reklama
Reklama

- Nie będziemy w stanie zlikwidować Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i wyjść z obecnego systemu bez zmiany konstytucji. Chwilowo nie mamy jeszcze większości konstytucyjnej wyjaśnił Wipler.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Od styczniowego entuzjazmu do rezygnacji. Jak uniknąć pułapek postanowień noworocznych?
Warszawa
Nowa tradycja w Pałacu Prezydenckim. Cykliczne ceremonie zmiany flagi państwowej
Kraj
Prawo w impasie w 2025 roku: Bodnar, Żurek, weta Nawrockiego
Kraj
Będzie zima, jakiej dawno nie było? Uwaga na śnieżyce i oblodzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama