Płk Māris Tūtins, przedstawiciel łotewskich Sił Zbrojnych poinformował na antenie łotewskiego radia, że w przestrzeni powietrznej kraju wykryto co najmniej jednego drona. Z najnowszych doniesień wynika, że dron został wykryty nad powiatem krasławskim.
Informacja o alarmie powietrznym wysłana również na telefony mieszkańców Dyneburga
Według wypowiedzi Tūtinsa podjęte zostały działania mające doprowadzić do strącenia drona. Jednocześnie, jak zapowiedział przedstawiciel armii, jest to robione tak, aby nie ucierpieli cywile.
Informację o alarmie powietrznym, oprócz mieszkańców wymienionych wcześniej powiatów, otrzymali też mieszkańcy miasta Dyneburg (łot. Daugavpils), ale łotewska armia zapewnia, że miastu nic nie zagraża. Alarm dotarł do mieszkańców miasta, ponieważ leży ono w obrębie powiatu Górnej Dźwiny, a armia tłumaczy, że nie sposób wysłać alarmu do mieszkańców powiatu z wyłączeniem mieszkańców wydzielonego miasta znajdującego się na jego terenie.
W powiatach, w których ogłoszono alarm powietrzny, wstrzymano ruch pociągów do czasu odwołania zagrożenia.
Łotewska armia regularnie przypomina,że w związku z rosyjską agresją na Ukrainę przypadki, w których drony pojawiają się nad Łotwą, mogą się powtarzać.
Łotewski rząd upadł przez ukraińskie drony
Jeden z poprzednich incydentów z dronami, które pojawiły się nad Łotwą, doprowadził do upadku tamtejszego rządu. 7 maja dwa ukraińskie drony naruszyły przestrzeń powietrzną Łotwy, a jeden z nich uderzył w skład paliw w Rzeżycy.
W wyniku incydentu premier Łotwy Evika Siliņa, liderka głównej siły tworzącej łotewski rząd, koalicji Nowa Jedność zmusiła do dymisji ministra obrony, wywodzącego się z koalicyjnej partii Postępowi Andrisa Sprūdsa. Premier zarzuciła mu trwające zbyt długo rozmieszczanie systemów antydronowych na granicy.
W związku z odwołaniem ministra socjaldemokratyczna partia Postępowi przeszła do opozycji wobec rządu, a 14 maja, Andris Šuvajevs, lider Postępowych zapowiedział, że jeśli w Sejmie przedstawiony zostanie wniosek o wotum nieufności wobec rządu, wówczas gabinet upadnie – co było zapowiedzią poparcia takiego wniosku przez socjaldemokratów. Nie czekając na głosowanie Siliņa podała się do dymisji.
Alarm powietrzny ogłoszono na Łotwie również rankiem, 20 maja i 19 maja, ale wówczas nie informowano o naruszeniu przestrzeni powietrznej Łotwy. Ostatni raz dron pojawił się nad Łotwą (nad powiatem krasławskim) 17 maja, ale wkrótce potem ją opuścił.