Zaplanowane i przeprowadzone w „białych rękawiczkach" przedsięwzięcie rozpracowali krakowscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą. Ustalili także osoby w nie zamieszane: 40-letniego Krzysztofa B., który był „mózgiem" operacji i jego dwóch pomocników.
- Wszyscy zostali aresztowani. 40-letni przywódca grupy usłyszał zarzuty oszustwa na mieniu znacznej wartości, podrobienia dokumentów oraz przywłaszczenia prawa majątkowego o znacznej wartości - mówi „Rzeczpospolitej" Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. - Jeden z jego wspólników odpowie za oszustwo, inny za podrobienie dokumentów i przywłaszczenie prawa majątkowego.
Plan przejęcia działki i późniejszego jej odsprzedania Krzysztof B. opracował niemal w szczegółach. Najpierw wypatrzył atrakcyjny grunt o powierzchni ponad 2,7 tys. metrów kwadratowych w krakowskiej dzielnicy Bronowice. Niezabudowana, porośnięta krzakami działka sprawiała wrażenie zaniedbanej. Okazała się łakomym kąskiem.
Na jesieni 2013 r. sprawcy założyli fikcyjną spółka mającą zajmować się – jak wynika z wpisu w rejestrze - inwestycjami budowlanymi. W jej władzach figurowali wspólnicy Krzysztofa B., który faktycznie odegrali rolę tzw. słupów. Jeden z nich podszył się pod właściciela działki.
- Mężczyzna posłużył się personaliami i podrobionym dowodem osobistym wystawionym na nazwisko prawdziwego właściciela gruntu. Zaraz po założeniu spółki aportem wniósł do niej wspomnianą działkę. Od tej chwili ziemia przeszła na własność spółki – wyjaśnia mechanizm Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.