Reklama

Mull dziękuje za gościnność i pyszne jedzenie

- Wiemy, że pewnego dnia tu wrócimy. Nie żegnamy się więc, tylko mówimy do zobaczenia - mówi do polskich internautów Stephen D. Mull, kończący właśnie kadencję ambasador Stanów Zjednoczonych w Warszawie.
Mull dziękuje za gościnność i pyszne jedzenie

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Po trzech latach spędzonych w Polsce, 29 sierpnia Mull wraz z rodziną wraca do Stanów Zjednoczonych. W związku z tym na Facebooku zamieścił pożegnalny film. To odpowiedź na społecznościową akcję, w której Polacy chcieli go uściskać na koniec pobytu w naszym kraju. Z braku czasu nie uda im się jednak spotkać z dyplomatą.

- W tym tygodniu kończę misję i wracam do Waszyngtonu. To dla mnie wielki zaszczyt, że przez ostatnie trzy lata reprezentowałem Stany Zjednoczone w kraju, który jest tak nadzwyczajnym, przyjacielem i sojusznikiem. Jestem dumny z tego – mówi ambasador.

Mull podkreślił, że jest, dumny z tego co udało się wspólnie osiągnąć, by zapewnić Polsce i Stanom Zjednoczonym większe bezpieczeństwo dzięki zwiększonej politycznej, wojskowej i gospodarczej obecności USA w Polsce. - Jestem dumny z naszej bliskiej współpracy dyplomatycznej oraz w zakresie bezpieczeństwa w obszarze wspólnych interesów, oraz z tego, jak udaje nam się umacniać więzy łączące Polaków i Amerykanów poprzez sport oraz kulturę – mówi na nagraniu Mull.

Ustępujący ambasador USA przyznaje, że prywatnie ciężko jest mu się żegnać z polskimi przyjaciółmi, których poznał w trakcie swoich wizyt w każdym z polskich województw. - Za sprawa magii mediów społecznościowych jestem wdzięczny za okazaną gościnność, niezwykłą otwartość, wspaniałe poczucie humoru, pyszne jedzenie - wyliczał.

Mull podziękował też za cierpliwość jaką mu okazywano przy podejmowanych przez niego próbach mówienia po polsku. To właśnie za mówienie w naszym języku Polacy chyba polubili go najbardziej. Na pożegnalnym filmiku Mull również zabawnie kaleczy język polski.

Reklama
Reklama

- Do końca swoich dni zachowam wspomnienia z pobytu w Polsce. Wyprawę rowerową wzdłuż bałtyckiego wybrzeża, obchodzone tutaj święta, spotkania z przyjaciółmi sprzed lat, czy choćby mój skok ze spadochronem – podkreślił ambasador Mull. Dodał, że za kilka tygodni przyjedzie do Warszawy nowy ambasador Paul Jones, którego zna 25 lat. - On jest świetnym dyplomatą i jestem pewien że będziecie państwo chcieli go poznać i wspólnie z nim działać na wielu płaszczyznach, które łączą nasze narody – podkreślił Stephen D. Mull.

Ustępujący ambasador zapewnił, że podobnie jak wielu innych Amerykanów on i jego żona Cheryl zawsze będą się czuć się w Polsce jak u siebie w domu. - I wiemy, że pewnego dnia tu wrócimy. Nie żegnamy się więc, tylko mówimy do zobaczenia – skończył swoje pożegnanie ambasador Mull.

Pod opublikowanym w czwartek filmikiem ambasady USA w Warszawie już pojawiło się kilkaset komentarzy. Wszystkie pozytywne.

- Wszystkiego Dobrego Panie Ambasadorze dla Pana i dla Pana bliskich. Pozostawia Pan same miłe i pozytywne wrażenia – napisał jeden z internautów.

A inny dodał: - Mam nadzieje, ze będzie Pan podtrzymywał znajomość języka polskiego i... od czasu do czasu lepił pierogi. Na Wigilię – obowiązkowo.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę siedzi w głowie Jarosława Kaczyńskiego? Po co mu Przemysław Czarnek?
Kraj
Warszawa Główna przywita pociąg retro. Rusza Nieśpieszny do Zakopanego
Kraj
Nadchodzi zwrot w pogodzie: chłód, deszcz, a nawet śnieg. Zacznie się w weekend
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama