.
We wstępniaku "Czas na repatriację" Bogusław Chrabota uważa, że "najwyższy czas powrócić do trudnej kwestii repatriacji. Uchwalić nową ustawę. Objąć prawem powrotu do ojczyzny Polaków z całej sfery postsowieckiej. Stworzyć nowe instrumenty, choćby fundusz repatriacyjny, który pomoże wykupić na potrzeby powracających porzucone gospodarstwa rolne na ścianie wschodniej. Bez nowoczesnej polityki państwa przegapimy ostatnią szansę, by dać Polakom możliwość powrotu do ojczyzny. W pierwszej kolejności tym, którzy czekają na to już kilkanaście lat. By nie odwoływać się do wyższych uczuć, powiem, że poprawią choćby naszą demografię. Niech nasza wrażliwość na uchodźców stanie się i dla nich szansą." - apeluje redaktor naczelny. A jego tekst dopełniają analizy, materiały przypominające historię i dzisiejszą sytuację repatriantów. Spośród czterech rozmów, warto zwrócić uwagę na dwie. Pierwsza z Anatolem Diaczyńskim, byłym działaczem Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Kazachstanie, pod znaczącym tytułem. "Rząd w Warszawie potraktował Polaków na Wschodzie instrumentalnie". Rozmówca naszej gazety opowiada też własną historię: "Przez dłuższy czas szukałem miejsca, które przyjęłoby moją rodzinę. Nie było to łatwe, gdyż patrzono na nas jak na jakichś obcych. Byliśmy jedną z pierwszych rodzin, które powróciły do kraju. Dzięki Bogu miejsce dla nas znalazło się w Stalowej Woli."
I drugi wywiad z Jakubem Płażyńskim zatytułowany "Repatriacja to obowiązek moralny". "Bolączką polskiej polityki jest krótkowzroczność" – mówi syn tragicznie zmarłego marszałka Sejmu. A jak bronić się przed szkodliwymi skutkami trwającej wędrówki ludów? Dobrym i skutecznym prawem. Nasza gazeta w materiale "Zły imigrant nie zostanie" przytacza istotny wyrok. "Bezpieczeństwo i porządek publiczny są ważniejsze niż względy rodzinne – orzekł w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny. Obywatel Armenii, który dopuścił się wykroczeń i handlował amfetaminą, nie dostanie więc zezwolenia na pobyt w Polsce, mimo że jego żona i dziecko mają nasze obywatelstwo.– Wyrok ten powinien znaleźć zastosowanie do uchodźców, którzy rażąco zagrażają porządkowi publicznemu – uważa Sławomir Krześ, adwokat.
"Volkswagen truje również w Polsce" - dowodzi na pierwszej stronie "Gazeta Wyborcza". "Koncern z Wolfsburga również w Europie manipulował testami emisji spalin - przyznał rząd Niemiec. W Polsce może być ponad 100 tys. aut Volkswagena, które wyrzucają z rur wydechowych nadmierną ilość spalin." - twierdzi "GW", a na stronach ekonomicznych dodaje, że już "w latach 90. instalacje fałszerskiego oprogramowania w silnikach Diesla stosowały m.in. Ford, Honda, Volvo, Renault, i Caterpillar." W całkowicie odmienny sposób do tego problemu odnosi się Dziennika Gazeta Prawna w tekście "Dieselgate, czyli jak ekolodzy urządzają świat": "Volkswagen fałszował dane o emisji spalin, czym z marszu zasłużył sobie na miano motoryzacyjnego czarnego charakteru. A może w rzeczywistości jest pokrzywdzonym? Pierwszą ofiarą idiotycznych regulacji, które nabijają portfele ekologom i politykom, psują nam auta i nie mają większego wpływu na środowisko?"
Natomiast temat z okładki "DGP" to "Granice macierzyństwa. Czy kobiety mogą rodzić w każdym wieku?" "Egoizm i bezmyślność, czy dyskryminacja ze względu na wiek - w Polsce i na świecie coraz częściej powraca temat późnego macierzyństwa. Powodem rosnąca liczba kobiet rodzących nawet po sześćdziesiątce" - definiuje problem dziennik.