Reklama
Rozwiń
Reklama

Repatrianci, Volkswagen i teść Dody

W "Rzeczpospolitej" bogaty zestaw materiałów o repatriantach połączony z apelem, by wreszcie zająć się Polakami, którzy nie z własnej woli znaleźli się poza granicami ojczyzny.

Publikacja: 25.09.2015 07:34

Jacek Lutomski

Jacek Lutomski

Foto: Fotorzepa

.

We wstępniaku "Czas na repatriację" Bogusław Chrabota uważa, że "najwyższy czas powrócić do trudnej kwestii repatriacji. Uchwalić nową ustawę. Objąć prawem powrotu do ojczyzny Polaków z całej sfery postsowieckiej. Stworzyć nowe instrumenty, choćby fundusz repatriacyjny, który pomoże wykupić na potrzeby powracających porzucone gospodarstwa rolne na ścianie wschodniej. Bez nowoczesnej polityki państwa przegapimy ostatnią szansę, by dać Polakom możliwość powrotu do ojczyzny. W pierwszej kolejności tym, którzy czekają na to już kilkanaście lat. By nie odwoływać się do wyższych uczuć, powiem, że poprawią choćby naszą demografię. Niech nasza wrażliwość na uchodźców stanie się i dla nich szansą." - apeluje redaktor naczelny. A jego tekst dopełniają analizy, materiały przypominające historię i dzisiejszą sytuację repatriantów. Spośród czterech rozmów, warto zwrócić uwagę na dwie. Pierwsza z Anatolem Diaczyńskim, byłym działaczem Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Kazachstanie, pod znaczącym tytułem. "Rząd w Warszawie potraktował Polaków na Wschodzie instrumentalnie". Rozmówca naszej gazety opowiada też własną historię: "Przez dłuższy czas szukałem miejsca, które przyjęłoby moją rodzinę. Nie było to łatwe, gdyż patrzono na nas jak na jakichś obcych. Byliśmy jedną z pierwszych rodzin, które powróciły do kraju. Dzięki Bogu miejsce dla nas znalazło się w Stalowej Woli."

I drugi wywiad z Jakubem Płażyńskim zatytułowany "Repatriacja to obowiązek moralny". "Bolączką polskiej polityki jest krótkowzroczność" – mówi syn tragicznie zmarłego marszałka Sejmu. A jak bronić się przed szkodliwymi skutkami trwającej wędrówki ludów? Dobrym i skutecznym prawem. Nasza gazeta w materiale "Zły imigrant nie zostanie" przytacza istotny wyrok. "Bezpieczeństwo i porządek publiczny są ważniejsze niż względy rodzinne – orzekł w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny. Obywatel Armenii, który dopuścił się wykroczeń i handlował amfetaminą, nie dostanie więc zezwolenia na pobyt w Polsce, mimo że jego żona i dziecko mają nasze obywatelstwo.– Wyrok ten powinien znaleźć zastosowanie do uchodźców, którzy rażąco zagrażają porządkowi publicznemu – uważa Sławomir Krześ, adwokat.

"Volkswagen truje również w Polsce" - dowodzi na pierwszej stronie "Gazeta Wyborcza". "Koncern z Wolfsburga również w Europie manipulował testami emisji spalin - przyznał rząd Niemiec. W Polsce może być ponad 100 tys. aut Volkswagena, które wyrzucają z rur wydechowych nadmierną ilość spalin." - twierdzi "GW", a na stronach ekonomicznych dodaje, że już "w latach 90. instalacje fałszerskiego oprogramowania w silnikach Diesla stosowały m.in. Ford, Honda, Volvo, Renault, i Caterpillar." W całkowicie odmienny sposób do tego problemu odnosi się Dziennika Gazeta Prawna w tekście "Dieselgate, czyli jak ekolodzy urządzają świat": "Volkswagen fałszował dane o emisji spalin, czym z marszu zasłużył sobie na miano motoryzacyjnego czarnego charakteru. A może w rzeczywistości jest pokrzywdzonym? Pierwszą ofiarą idiotycznych regulacji, które nabijają portfele ekologom i politykom, psują nam auta i nie mają większego wpływu na środowisko?"

Natomiast temat z okładki "DGP" to "Granice macierzyństwa. Czy kobiety mogą rodzić w każdym wieku?" "Egoizm i bezmyślność, czy dyskryminacja ze względu na wiek - w Polsce i na świecie coraz częściej powraca temat późnego macierzyństwa. Powodem rosnąca liczba kobiet rodzących nawet po sześćdziesiątce" - definiuje problem dziennik.

Reklama
Reklama

"Oczyszczę się z zarzutów" twierdzi Krzysztof Kwiatkowski w "Rzeczpospolitej", wraca do roboty i dowodzi: "Prezes NIK, jak każdy przedstawiciel organu podległego Sejmowi prowadzi wiele rozmów z posłami. Nie może być jednak tak, że moi rozmówcy, dobre wychowanie i pewien, co przyznaję, brak asertywności w kontaktach interpersonalnych odczytują w sposób korzystny wyłącznie dla siebie." Czy naprawdę brak asertywności, to jedyny powód, dla którego prokuratura domaga się uchylenia immunitetu?

A teraz ważna informacja dla fanów życia w internecie z "Rzeczpospolitej". "Tłuste lata dla portali społecznościowych". Miały być przejściową modą i szybko się znudzić. "Tymczasem Facebooka, Twittera oraz LinkedIn czekają według prognoz kolejne świetne lata. Ich przychody będą rosły dwucyfrowo. Jeszcze w ubiegłym roku analitycy zasypywali Marka Zuckerberga pytaniami o to, czy odpływ młodych użytkowników Facebooka nie jest fatalną prognozą dla portalu. Z czasem takich pytań padało jednak coraz mniej, bo i wątpliwości jakoś zniknęły. Najnowsza prognoza eMarketera zakłada, że reklamowe wpływy Facebooka w tym roku wzrosną o prawie 42 proc., do 16,29 mld dol., a za dwa lata podskoczą o kolejne 10 mld dol. W tym roku Facebook, który ma ok. 1,5 mld użytkowników, zagarnie prawie 65 proc. całego globalnego rynku reklamy w mediach społecznościowych, szacowanego przez eMarketera na ponad 25 mld dol."

Najciekawsza informacja polityczna dziś w "Super Expressie": "Teść Dody idzie do Sejmu". Tabloid przytacza interesującą historię doktora Riada Haidara, ojca Emila, narzeczonego Dody. Haidar senior urodził się w Syrii i do Polski przyjechał przed 40 laty, skończył Akademię Medyczną w Lublinie i jest ordynatorem szpitala Białej Podlaskiej. Dobry przykład asymilacji imigrantów, tylko skąd ten ciąg do polityki?

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama