Merkel występując na forum Bundestagu przed szczytem NATO w Londynie podkreśliła, że "Europa nie może obronić się sama; polegamy na transatlantyckim Sojuszu".

- Zachowanie NATO leży w naszym interesie bardziej niż w czasie Zimnej Wojny - albo jest przynajmniej tak samo ważne jak w czasie Zimnej Wojny - dodała.

- To do nas należy praca na rzecz tego sojuszu i wzięcie na siebie większej odpowiedzialności - podkreśliła niemiecka kanclerz.

Merkel podkreśliła, że wydatki Niemiec na obronność wzrosły z 1,18 proc. PKB w 2014 roku do 1,4 proc. PKB planowanych na przyszły rok. Celem Niemiec jest osiągnięcie do 2024 roku wydatków na armię na poziomie 1,5 proc. PKB. Kanclerz dodała, że na początku czwartej dekady XXI wieku wydatki Niemiec na armię wzrosną do rekomendowanego przez NATO poziomu 2 proc. PKB.

Kanclerz mówiła też, że Turcja "stała się osamotniona jako kraj członkowski w ramach NATO" oraz że "USA nie będą automatycznie brać odpowiedzialności, gdy pożar pojawia się w naszym (Europy) sąsiedztwie".

Merkel podkreśliła, że według niej Turcja powinna pozostać członkiem NATO. - Powinniśmy to popierać, ze względu na geostrategiczne znaczenie dla NATO tego, by Turcja była jego członkiem - dodała.

W niedawnym wywiadzie dla "The Economist" prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, że NATO jest "w stanie śmierci mózgowej" i apelował o budowę przez Europę własnego potencjału obronnego, bez oglądania się na USA.