Choć agencja kosmiczna NASA pierwotnie planowała, że misja księżycowa Artemis II wystartuje 8 lutego, to – z powodu problemów technicznych – jej start przełożono najpierw na początek marca, a później na kwiecień. Lutowy termin startu został skasowany po tym, jak próba generalna „na mokro” – kluczowy test przed lotem – została przerwana z powodu wycieku wodoru. Marcowy termin wykluczono zaś po wykryciu wycieku helu. Kluczowym wyzwaniem pozostawała też analiza osłony termicznej kapsuły Orion.
Wielokrotnie przesuwany start już wkrótce może dojść jednak – około pół godziny po północy 2 kwietnia czasu polskiego – do skutku. W ramach misji cztery osoby – astronauci NASA Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch oraz astronauta CSA z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej Jeremy Hansen – polecą na orbitę Księżyca.
Prezydent USA Donald Trump podkreślił przed startem misji, że po ponad 50 latach Amerykanie wracają na Księżyc. „Dziś wieczorem o 6.24 czasu wschodnioamerykańskiego, po raz pierwszy od ponad 50 LAT, Ameryka wraca na Księżyc!” - napisał w należącym do niego serwisie Truth Social. „Artemis II, jedna z najsilniejszych rakiet, jakie kiedykolwiek zbudowano, wyniesie naszych odważnych astronautów do dalekiej przestrzeni kosmicznej, dalej niż KIEDYKOLWIEK dotarł człowiek” - dodał. „WYGRYWAMY w Kosmosie, na Ziemi i wszędzie indziej, gospodarczo, militarnie i teraz WYŻEJ GWIAZD. Nikt nie może się (z nami) równać! Ameryka nie tylko konkuruje, my DOMINUJEMY, a cały świat obserwuje. Boże, błogosław naszym niesamowitym astronautom, Boże, błogosław NASA i Boże, błogosław najwspanialszemu krajowi, jaki kiedykolwiek istniał, Stanom Zjednoczonym Ameryki!” - zaznaczył Trump.
Czytaj więcej
W kosmosie toaleta to nie luksus, lecz jeden z najważniejszych systemów na pokładzie. Bez grawitacji nawet najprostsze potrzeby fizjologiczne stają...
Co załoga misji Artemis II będzie robić w kosmosie?
Przez dziesięć dni astronauci będą żyli i pracowali w ekstremalnie ciasnej przestrzeni kapsuły Orion, która ma około pięć metrów szerokości i trzy metry wysokości.
Podczas lotu załoga weźmie udział w serii testów medycznych. Badana będzie równowaga kosmonautów, siła mięśni, zmiany w mikrobiomie oraz działanie oczu i mózgu. Naukowcy przeanalizują nawet próbki ich śliny, zamrożone na specjalnym papierze, by sprawdzić, jak układ odpornościowy reaguje na osłabienie w głębokim kosmosie. Astronauci oddalą się bowiem od naszej planety o rekordowe 400 tys. km, poprawiając wynik słynnej misji Apollo 13 z 1970 r. Będzie to również okazja do przetestowania systemów podtrzymywania życia w warunkach znacznie wyższego promieniowania niż to, które panuje na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS).
Misja Artemis 2
Misja Artemis II to pierwsza od ponad 50 lat misja załogowa, która ma dotrzeć na orbitę księżycową (bez lądowania na Srebrnym Globie). To ostateczny sprawdzian rakiety i jej systemów podtrzymywania życia przed planowanym na późniejsze lata lądowaniem ludzi na powierzchni Księżyca.
Przelatując nad ciemną stroną Księżyca (niewidoczną z Ziemi) przez kilka minut astronauci będą w całkowitej radiowej ciszy, odcięci od sygnału z bazy. Statek nie wejdzie na stałą orbitę wokół Księżyca. Zamiast tego wykona tzw. trajektorię swobodnego powrotu (pętlę w kształcie ósemki). Grawitacja Srebrnego Globu „złapie” Oriona, zakręci nim za „ciemną stroną” Księżyca i wypchnie z powrotem w stronę Ziemi. Podczas powrotu w atmosferę kapsuła będzie musiała wytrzymać ekstremalne obciążenia i temperaturę rzędu 2760 stopni C.
Księżyc
Jak dokładnie będzie wyglądać misja Artemis 2? NASA opisała to krok po kroku
Agencja kosmiczna NASA poinformowała, jak dokładnie będzie wyglądać misja dzień po dniu oraz jakie zadania czekają załogę.
Dzień 1.
Około osiem minut po starcie z Centrum Kennedy’ego rakieta SLS wynosi kapsułę Orion z załogą w przestrzeń kosmiczną. Po wyłączeniu silników Orion wraz z górnym stopniem ICPS (tymczasowy stopień napędu kriogenicznego) odłącza się od rakiety. Po około 49 minutach ICPS uruchamia napęd, by wprowadzić statek na wysoką orbitę okołoziemską. Przez ok. 23 godziny astronauci sprawdzają systemy (m.in. wodę, toaletę, usuwanie CO₂) i mogą zdjąć skafandry. ICPS następnie oddziela się i spada do Pacyfiku.
Po ok. 8,5 godziny załoga odpoczywa (cztery godziny snu), a potem wykonuje manewr ustawiający Oriona do TLI (lot w stronę Księżyca), testuje łączność awaryjną i ponownie śpi ( ok. 4,5 h).
Dzień 2.
Załoga ćwiczy fizycznie i testuje system podtrzymywania życia. Następnie uruchamiany jest silnik modułu serwisowego i wykonywany manewr TLI, kierujący statek na trajektorię w kierunku Księżyca i ścieżki swobodnego powrotu. To trasa, którą po okrążeniu Księżyca Orion wróci na Ziemię. Reszta dnia to adaptacja do warunków i łączność z Ziemią.
Dzień 3.
Pierwsza – z trzech – korekta trajektorii wyjściowej. Astronauci ćwiczą procedury medyczne (RKO), sprawdzają apteczkę i system łączności awaryjnej.
Dzień 4.
Kolejna korekta trajektorii wyjściowej. Załoga przygotowuje się do fotografowania celów na powierzchni Księżyca w szóstym dniu misji. Przez ok. 20 minut kosmonauci wykonują zdjęcia ciał niebieskich.
Dzień 5.
Statek wchodzi w strefę wpływu Księżyca. Oddziałująca na niego siła grawitacji Księżyca staje się silniejsza niż siła grawitacji Ziemi. Astronauci testują kombinezony i – po południu – wykonują ostatni przed przelotem obok Księżyca manewr korygujący trajektorię.
Dzień 6.
Największe zbliżenie do Księżyca (ok. 6,4–9,6 tys. km). Załoga dokumentuje powierzchnię Srebrnego Globu – wykonuje zdjęcia i nagrania oraz dokonuje obserwacji.
Dzień 7.
Orion opuszcza strefę wpływu Księżyca. Astronauci omawiają wyniki z naukowcami i korygują kurs powrotny. Silnik Oriona zostaje uruchomiony, by skorygować trajektorię w kierunku Ziemi. Później członkowie misji odpoczywają.
Dzień 8.
Testy procedur na wypadek silnego promieniowania (np. rozbłysków słonecznych) oraz próby ręcznego sterowania statkiem.
Dzień 9.
Powtórzenie procedur powrotu i wodowania oraz kontakt z kontrolą lotu. Po korekcie trajektorii testowane są systemy awaryjne (np. gospodarowanie odpadami). Załoga przymierza odzież ortostatyczną, ograniczającą skutki powrotu do grawitacji (spadki ciśnienia, zawroty głowy).
Dzień 10.
Ostatnie poprawki kursu i przygotowanie kabiny do wejścia w atmosferę. Sprzęt zostaje zabezpieczony, fotele zamontowane, a astronauci zakładają kombinezony. Moduł serwisowy odłącza się od modułu załogi, odsłaniając osłonę termiczną. Po wejściu w atmosferę kapsuła zwalnia dzięki spadochronom (z ok. 560 do ok. 25 km/h) i woduje w Oceanie Spokojnym u wybrzeży San Diego, gdzie czekają zespoły NASA i Marynarki Wojennej USA.
Czytaj więcej
Po ponad 50 latach człowiek wraca na Księżyc, ale tym razem stawka jest znacznie wyższa niż prestiż. Srebrny Glob może stać się źródłem strategiczn...
Kto bierze udział w misji Artemis 2
W misjach Apollo przed 50. laty udział brali tylko biali mężczyźni z USA. W misji Artemis II wezmą też udział osoba czarnoskóra, kobieta i cudzoziemiec. Czteroosobowa załoga składa się z dowódcy Reida Wisemana, pilota Victora Glovera, specjalistki misji Christiny Koch oraz drugiego specjalisty misji, Jeremy’ego Hansena z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej.
Reid Wiseman to odznaczony pilot marynarki wojennej i pilot testowy, który po raz pierwszy został wybrany na astronautę NASA w 2009 r. i w 2014 r. odbył 165-dniowy lot na Międzynarodową Stację Kosmiczną na pokładzie rosyjskiej rakiety Sojuz. Wiseman pełnił funkcję szefa biura astronautów, zanim ustąpił ze stanowiska w listopadzie 2022 r.
Victor Glover to pilot lotniczy marynarki wojennej oraz były pilot testowy w samolotach F/A-18 Hornet, Super Hornet i EA-18G Growler. Na astronautę NASA został wybrany w 2013 r. by następnie odbyć szereg szkoleń w zakresie systemów Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, spacerów kosmicznych czy robotyki.
Christina Koch brała już udział w kilku spacerach kosmicznych. Jest rekordzistką najdłuższego pojedynczego lotu kosmicznego kobiety, spędziła w kosmosie w sumie 328 dni. Jest także inżynierem elektrykiem, który pomógł opracować instrumenty naukowe dla wielu misji NASA. Przygotowując się do misji spędziła rok na biegunie południowym.
Jeremy Hansen jest pilotem myśliwca i pułkownikiem Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych (RCAF), który został wybrany przez Kanadyjską Agencję Kosmiczną do szkolenia astronautów w 2009 r.
Co zabierze ze sobą w kosmos załoga misji Artemis 2?
Załoga Artemis 2 zabiera ze sobą na misję starannie dobrany zestaw przedmiotów i sprzętu. Każdy z członków załogi może mieć przy sobie rzeczy osobiste, które polecą z nim w przestrzeń kosmiczną.
Christina Koch ma wziąć ze sobą m.in. ręcznie zapisane listy od swoich bliskich.
Z Jeremy’m Hansenem polecą symboliczne prezenty dla jego rodziny – cztery wisiorki dla żony i trójki dzieci z wygrawerowanym napisem „Moon and back”. Astronauta ma mieć ze sobą także syrop oraz ciasteczka klonowe.
Przedmiotami osobistymi Victora Glovera mają być zaś Biblia, obrączki ślubne i rodzinne pamiątki, w tym między innymi kolekcja cytatów zebranych przez astronautę Apollo 9, Rusty'ego Schweickarta.
Czytaj więcej
1 kwietnia astronauci mają wyruszyć w najdalszą od czasu programu Apollo misję załogową, przygotowując powrót człowieka na Księżyc. Tym razem jedna...
Celem jest baza na Księżycu
Misja Artemis II to tylko jeden z etapów, które mają doprowadzić do lądowania człowieka na Księżycu w 2028 r. i ustanowienia stałej bazy, co jest fundamentalną różnicą w porównaniu z programem Apollo z lat 60. i 70. Sam przelot zostanie przy tym uproszczony. Przez lata NASA planowała budowę stacji Gateway – małego portu orbitalnego krążącego wokół Księżyca, gdzie astronauci mieli się przesiąść na lądownik. Plany te jednak uległy radykalnej zmianie w obliczu rosnącej konkurencji innych państw w wyścigu na Księżyc oraz piętrzących się kosztów.
Pod koniec marca NASA poinformowała o anulowaniu planów budowy stacji kosmicznej na orbicie Księżyca, znanej jako Lunar Gateway. Pierwotnie miała ona pełnić funkcję zarówno platformy badawczej, jak i stacji przesiadkowej dla astronautów zmierzających na powierzchnię Srebrnego Globu. Choć koncepcja się zmieniła, dotychczasowa praca naukowców nie pójdzie na marne – elementy projektu mają bowiem zostać wykorzystane do stworzenia – wartej 20 miliardów dolarów – bazy na powierzchni Księżyca.
Decyzję ogłosił szef NASA Jared Isaacman, przedstawiając flagowy program księżycowy jego organizacji. Jak podkreślił, agencja zamierza „skoncentrować zasoby na najważniejszych celach zgodnie z Narodową Polityką Kosmiczną”, czyli rozporządzeniem podpisanym w grudniu 2025 r. przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Dodano także, że zmiany mają na celu rozszerzenie obecności człowieka w kosmosie, szczególnie w kontekście rywalizacji z Chinami, które planują wysłać astronautów na Księżyc około 2030 r.
Lądowania na Księżycu
– NASA jest zdecydowana po raz kolejny osiągnąć coś niemal niemożliwego – powrócić na Księżyc przed końcem kadencji prezydenta Donalda Trumpa, zbudować bazę księżycową, zapewnić trwałą obecność (ludzi na Księżycu – red.) oraz podjąć inne działania niezbędne do zapewnienia amerykańskiej przewagi w przestrzeni kosmicznej. (…) W tej rywalizacji mocarstw zegar tyka, a sukces lub porażka będą mierzone w miesiącach, a nie latach – powiedział Isaacman. – Ta zmieniona, krok po kroku realizowana strategia, pozwalająca się uczyć, budować doświadczenie, ograniczać ryzyko i zwiększać pewność, jest dokładnie tym, co umożliwiło NASA osiągnięcie niemal niemożliwego w latach 60. – zaznaczył Isaacman, nawiązując do programu Apollo.
Nowa koncepcja zakłada intensyfikację działań na powierzchni Księżyca. W planach jest wysłanie między innymi większej liczby robotycznych lądowników, rozmieszczenie floty dronów oraz przygotowanie infrastruktury pod wykorzystanie energii jądrowej na powierzchni Księżyca w najbliższych latach.
Lądowania na Księżycu
NASA podkreśla jednocześnie, że zmiana kierunku nie oznacza porzucenia dotychczasowych zasobów. – Pomimo realnych wyzwań sprzętowych i harmonogramowych, możemy ponownie wykorzystać sprzęt i zobowiązania partnerów międzynarodowych, aby wspierać cele programu na powierzchni i inne zadania – stwierdził Isaacman.
Czytaj więcej
NASA ogłosiła radykalne zmiany w programie Artemis. Amerykańska agencja kosmiczna zdecydowała się zrezygnować z budowy orbitalnej stacji księżycowe...
Globalny wyścig z polskim akcentem
Ameryka nie jest tu jedynym graczem. Chiny budują własne rakiety, planując lądowanie na Księżycu do 2030 r. Indie, po sukcesie misji Chandrayaan-3, wyznaczyły cel załogowy na 2040 r. Nawet Rosja, mimo problemów technicznych, finansowych i sankcji, wciąż deklaruje chęć budowy bazy w połowie przyszłej dekady.
W tym wielkim wyścigu Polska nie jest jedynie obserwatorem. Warszawska firma Vigo Photonics dostarczyła zaawansowane detektory podczerwieni monitorujące stan kapsuły Orion podczas misji Artemis I w 2022 r. Z kolei Instytut Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego Polskiej Akademii Nauk dostarczył wówczas detektory promieniowania jonizującego. Do prac nad dozymetrami dla programu Artemis dołączył też polski startup SigmaLabs. A to dopiero początek.
Pierwsze lądowanie człowieka na Księżycu
Choć wizja powrotu na Księżyc rozpala wyobraźnię, program Artemis pozostaje projektem obarczonym ogromnym ryzykiem – od opóźnień i rosnących kosztów po zależność od prywatnych partnerów i polityki (Donald Trump chce lądowania na Księżycu jeszcze za jego kadencji). A nad wszystkim wisi presja czasu – by w nowym kosmicznym wyścigu nie dać się wyprzedzić Chinom.
Program księżycowy NASA – którego milowym krokiem jest lot załogowy wokół Księżyca – nazwano Artemis, czyli Artemida, na cześć greckiej bogini polowań, płodności, a także Księżyca, siostry boga Apolla. To właśnie w ramach programu Apollo 12 Amerykanów stanęło na Srebrnym Globie w latach 1969–1972.
Na stronie NASA można zobaczyć, gdzie Orion i załoga Artemis II znajdują się względem Ziemi i Księżyca, a także śledzić trasę Oriona podczas misji.