Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kluczowe zmiany wprowadzono w programie NASA, redefiniując podejście do eksploracji Księżyca.
- Jakie czynniki strategiczne wpłynęły na decyzję o modyfikacji dotychczasowych planów agencji.
- Jakie nowe technologie i działania staną się priorytetem w realizacji zmienionej strategii eksploracji Księżyca.
- Czy obecne plany agencji NASA wykraczają poza Księżyc, obejmując również dalekosiężne cele w kosmosie.
- Jakie modyfikacje wprowadzono w harmonogramie i celach misji załogowych, takich jak Artemis III oraz Artemis IV.
- Jakie konsekwencje te zmiany mają dla partnerów międzynarodowych oraz firm zaangażowanych w realizację programu.
Amerykańska agencja kosmiczna NASA poinformowała o anulowaniu planów budowy stacji kosmicznej na orbicie Księżyca, znanej jako Lunar Gateway. Pierwotnie miała ona pełnić funkcję zarówno platformy badawczej, jak i stacji przesiadkowej dla astronautów zmierzających na powierzchnię Srebrnego Globu. Choć koncepcja się zmieniła, dotychczasowa praca naukowców nie pójdzie na marne – elementy projektu mają bowiem zostać wykorzystane do stworzenia – wartej 20 miliardów dolarów – bazy na powierzchni Księżyca.
Czytaj więcej
NASA oficjalnie ogłosiła, że misja Artemis III nie wyląduje na powierzchni Księżyca. Pierwszą misją z lądowaniem ma być teraz Artemis IV, planowana...
NASA zmienia plany: Baza na Księżycu zamiast stacji orbitalnej
Decyzję ogłosił szef NASA Jared Isaacman, przedstawiając flagowy program księżycowy jego organizacji. Jak podkreślił, agencja zamierza „skoncentrować zasoby na najważniejszych celach zgodnie z Narodową Polityką Kosmiczną”, czyli rozporządzeniem podpisanym w grudniu 2025 r. przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Dodano także, że zmiany mają na celu rozszerzenie obecności człowieka w kosmosie, szczególnie w kontekście rywalizacji z Chinami, które planują wysłać astronautów na Księżyc około 2030 r..
– NASA jest zdecydowana po raz kolejny osiągnąć coś niemal niemożliwego – powrócić na Księżyc przed końcem kadencji prezydenta Donalda Trumpa, zbudować bazę księżycową, zapewnić trwałą obecność (ludzi na Księżycu red.) oraz podjąć inne działania niezbędne do zapewnienia amerykańskiej przewagi w przestrzeni kosmicznej. (…) W tej rywalizacji mocarstw zegar tyka, a sukces lub porażka będą mierzone w miesiącach, a nie latach – powiedział Isaacman. – Ta zmieniona, krok po kroku realizowana strategia, pozwalająca się uczyć, budować doświadczenie, ograniczać ryzyko i zwiększać pewność, jest dokładnie tym, co umożliwiło NASA osiągnięcie niemal niemożliwego w latach 60. – zaznaczył Isaacman, nawiązując do programu Apollo.
Czytaj więcej
NASA ogłosiła, że przesuwa start misji księżycowej Artemis II na marzec po tym, jak podczas testów w tym tygodniu odkryto wycieki paliwa.
Zamiast stacji na orbicie – baza na powierzchni Księżyca. NASA odsłania karty ws. swoich planów
Nowa koncepcja zakłada intensyfikację działań na powierzchni Księżyca. W planach jest wysłanie między innymi większej liczby robotycznych lądowników, rozmieszczenie floty dronów oraz przygotowanie infrastruktury pod wykorzystanie energii jądrowej na powierzchni Księżyca w najbliższych latach.
NASA podkreśla jednocześnie, że zmiana kierunku nie oznacza porzucenia dotychczasowych zasobów. – Pomimo realnych wyzwań sprzętowych i harmonogramowych, możemy ponownie wykorzystać sprzęt i zobowiązania partnerów międzynarodowych, aby wspierać cele programu na powierzchni i inne zadania – stwierdził Isaacman.
Media zauważają, że rezygnacja z Lunar Gateway stawia pod znakiem zapytania rolę dotychczasowych partnerów programu Artemis, w tym Japonii, Kanady oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Szef ESA Josef Aschbacher zapowiedział już dalsze analizy. – Przeanalizujemy nowe plany i będziemy kontynuować rozmowy z NASA – powiedział w rozmowie z agencją Reutera.
Nowe plany amerykańskiej agencji kosmicznej oznaczają kolejne zmiany w programie Artemis. Obecnie trwają przygotowania do przełożonej z marca na kwiecień misji Artemis II, w ramach której czworo astronautów ma polecieć dookoła Księżyca.
Czytaj więcej
Misja kosmiczna Artemis III, której celem jest wysłanie ludzi na Księżyc, ma wystartować w 2027 roku. Czy na pokładzie będzie znajdować się kobieta...
NASA poleci na Marsa szybciej, niż myśleliśmy?
Plany NASA sięgają jednak jeszcze dalej. Agencja ogłosiła też ambitny plan wysłania statku kosmicznego o nazwie Space Reactor 1 Freedom na Marsa przed końcem 2028 r.. Misja ma zademonstrować zaawansowany napęd jądrowo-elektryczny w przestrzeni kosmicznej.
Agencja określiła projekt jako kluczowy krok w przeniesieniu technologii energii jądrowej z laboratoriów do praktycznego zastosowania w kosmosie. Po dotarciu w okolice Marsa statek ma wypuścić urządzenia służące do eksploracji planety.
Misja Artemis. Opóźnienia w programie lądowników księżycowych
Pod koniec lutego NASA oficjalnie ogłosiła, że misja Artemis III nie wyląduje na powierzchni Księżyca. Jak przekazano, pierwszą misją z lądowaniem ma być Artemis IV, planowana na 2028 r..
Pierwotnie Artemis III miała być historycznym powrotem ludzi na Księżyc po ponad pięćdziesięciu latach przerwy. Nowe plany zakładają, że astronauci nie polecą na Srebrny Glob, tylko pozostaną na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) i przetestują sprzęt bez podejmowania próby lądowania. Agencja uzasadniła tę decyzję nadmierną koncentracją ryzyka w jednej misji. Artemis III miała jednocześnie przeprowadzić pierwszy załogowy lot lądownika Human Landing System (HLS), wykonać pierwszy w historii wielkoskalowy transfer paliwa na orbicie oraz wylądować w pobliżu południowego bieguna Księżyca, czyli w miejscu, gdzie żaden człowiek nie postawił jeszcze stopy.
Zmiany w programie poprzedziła seria opóźnień misji Artemis II, która miała wynieść pierwszych od pół wieku astronautów w pobliże Księżyca – choć bez lądowania. Start pierwotnie planowano na luty 2026 r. Próba generalna z testowym odliczaniem odbyła się 2 lutego, ale jej wyniki skłoniły NASA do przesunięcia terminu na marzec. Kolejne testy, w tym próby tankowania, wypadły pomyślnie, co podtrzymywało nadzieję na marcowy start. 22 lutego NASA poinformowała jednak, że rakieta SLS wraz z modułem załogowym Orion zostanie przetransportowana z wyrzutni z powrotem do hali montażowej. Technicy muszą bowiem rozwiązać problemy z przepływem helu do górnego stopnia rakiety, wymienić baterie w górnym stopniu, stopniu głównym oraz rakietach wspomagających na paliwo stałe, a także wykonać przegląd systemu awaryjnego zniszczenia rakiety. NASA nie podała nowej dokładnej daty startu – wcześniej rozważane okno startowe obejmowało 6–9 marca z rezerwą 11 marca. Jeśli prace potrwają dłużej, kolejne realistyczne okna startowe przypadają na pierwsze dni kwietnia lub końcówkę tego miesiąca.
Czytaj więcej
NASA rozważa wcześniejszy powrót załogi z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) z powodu nieokreślonego problemu medycznego jednego z astronautów...
Decyzja o zmianie profilu Artemis III nawiązuje do strategii stosowanej podczas programu Apollo w latach sześćdziesiątych. Misja Apollo 9 pozostała na orbicie ziemskiej i przetestowała moduł księżycowy przed tym, jak Apollo 11 podjął próbę lądowania. W podobny sposób Artemis III ma posłużyć jako próba generalna dla następnych etapów programu.
Centralnym elementem programu Artemis pozostaje rozwój lądowników załogowych. Nad projektami pracują firmy SpaceX Elona Muska oraz Blue Origin Jeffa Bezosa. Jak zauważa agencja Reutera, wszelkie zmiany wprowadzone przez NASA wpływają na kontrakty warte miliardy dolarów i zmuszają firmy do dostosowania się do rosnącej presji czasowej. Wynika ona przede wszystkim z postępów Chin w realizacji własnego programu księżycowego. Pełniąca obowiązki zastępcy administratora NASA Lori Glaze wskazała możliwe zmiany w podejściu. – SpaceX rozważa alternatywy dla obecnego projektu Starship, wdrażając bardziej usprawnione podejście, aby przyspieszyć prace i przesunąć harmonogram do przodu – przekazała. Dodała również, że NASA zdecyduje się na wykorzystanie tego lądownika, który będzie gotowy jako pierwszy, zamiast trzymać się wcześniej ustalonej kolejności misji.