Stosunkowo niewielkie wahania aktywności Słońca mają nadspodziewanie duży wpływ na klimat na naszej planecie — odkryli naukowcy z USA i Niemiec. Wnioski ze swoich badań opublikowali w najnowszym wydaniu magazynu „Science”.

[srodtytul]Namacalne zmiany w atmosferze[/srodtytul]

Co 11 lat Słońce powtarza cykl swojej naturalnej aktywności magnetycznej, która w ciągu trzech — pięciu lat gwałtownie rośnie, a potem stopniowo opada. W okresie maksimum jasność gwiazdy się zwiększa głównie dzięki rozbłyskom słonecznym, a na jej powierzchni pojawiają się plamy. Są to chłodniejsze miejsca, odznaczające się jednak wyższą aktywnością magnetyczną.

Naukowcy od dawna zdawali sobie sprawę z tego, że musi to w jakiś sposób oddziaływać na ziemski klimat. Teraz jednak udało się odkryć naturę tego zjawiska i jego elementy składowe. Badacze po raz pierwszy stworzyli szczegółową symulację wzajemnego oddziaływania promieniowania słonecznego, atmosfery i oceanu.

Zespół naukowców kierowany przez dr Geralda Meehla z US-National Center for Atmospheric Research (NCAR) doszedł do wniosku, że wystarczy zaledwie wahanie rzędu 0,1 proc. w intensywności promieniowania słonecznego, aby można było odnotować namacalne zmiany temperatury Oceanu Spokojnego i opadów w jego rejonie.

[srodtytul]Z góry na dół, z dołu do góry[/srodtytul]

Okazało się, że Słońce wywiera dwojaki wpływ na ziemski klimat. Po pierwsze, podwyższa poziom promieniowania słonecznego w stratosferze (15 — 55 km nad powierzchnią Ziemi), co prowadzi do zwiększenia ilości ozonu i wzrostu temperatury. Cieplejsza stratosfera zmienia cyrkulację atmosferyczną, zwiększając opady zwłaszcza w obszarach tropikalnych.

Drugi mechanizm, odkryty przez badaczy, przebiega w odwrotnym kierunku: z dołu do góry. Silniejsze promieniowanie słoneczne zwiększa parowanie wody oceanicznej w obszarach bezchmurnych. Wilgotne masy powietrza wędrują następnie w stronę równika, gdzie wywołują intensywne deszcze. Towarzyszy temu obniżenie się temperatury powierzchni wschodniego Pacyfiku i słabsze formowanie się chmur, co znów prowadzi do wzrostu parowania. I tak napędza się ten mechanizm.

Naukowcy mają nadzieję, że poznanie tego scenariusza ułatwi stworzenie lepszych modeli pozwalających przewidywać zmiany klimatyczne w regionie Pacyfiku. A nie zapominajmy, że ten największy światowy ocean w dużym stopniu kształtuje również klimat na całej naszej planecie.