Wczoraj minęła kolejna rocznica wyboru kardynała Josepha Ratzingera/Benedykta XVI na papieża. - Nikt z nas, którzy wtedy przebywali w Rzymie na studiach, nie ukrywał fascynacji - mówił gość. - Znajomość włoskiego i słuchanie bez tłumaczenia jego homilii, które były mini wykładami teologicznymi było czymś, co pozwalało zrozumieć słowa biografów, którzy mówią, że potrafił hipnotyzować słuchaczy - dodał. Ks. Śliwiński mówił, że po jakimkolwiek przemówieniu Benedykta XVI słuchający wrcając z pasją o tym dyskutowali.
Ks. Śliwiński mówił, że Benedykt XVI był przede wszystkim teologiem. - Benedykt XVI jest wierny słowu, to uznaje za priorytet. Przyjmuje, że to co jest napisane w Biblii to jest natchnione - mówił gość.
Czy był on niedoceniany za bycia papieżem? - To jest człowiek, który jest oddany Jezusowi na każdym kroku. Pamiętajmy o tym, że Benedykt XVI został wybrany w takim momencie, gdy jego pijar nie był niekorzystny. Tak, pancerny kardynał. Człowiek, który się w ogóle nie uśmiecha - mówił ks. Śliwiński. - Pancerny kardynał to jest określenie ukute przez jego przyjaciela, a obecnie antagonisty.
Ks. Śliwiński mówił, że tekst kardynała Ratzingera z lat 50 jest tak prawdziwy, że pasuje do obecnych czasów. - On pokazuje tam, że jest Kościół i wokół niego Poganie. Ci, którzy należeli do Kościoła mówili, że są Chrześcijanami, a pozostali nazywali się Poganami. Teraz jest tak, że są ludzie, którzy należą do Chrystusa i ci, którzy mówią, że należą, ale w rzeczywistości są Poganami - mówił rzecznik Archidiecezji Warszawskiej. - Wtedy ten artykuł został przyjęty sceptycznie, ale dziś widać, że to było trafnym przewidzeniem tego co jest dziś - dodał.