We wtorek, 7 lipca, Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (nr z wykazu: UC111). Chodzi o przepisy zakazujące tzw. greenwashingu. Za ich przygotowanie odpowiadał prezes Urzędu Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
– Zmiany mają chronić klientów przed nieuczciwymi praktykami, np. wprowadzaniem w błąd, że dany produkt jest bezpieczny i ekologiczny. Jeżeli nie ma na to żadnych dowodów, to producent nie będzie mógł umieszczać napisu, że produkt jest „eko”, ekologiczny albo ma niski ślad węglowy. Na opakowaniach będzie trzeba pisać to, co jest zgodne z prawdą – powiedział rzecznik rządu Adam Szłapka.
Czytaj więcej:
Greenwashing stał się istotnym problemem wobec rosnącej popularności produktów ekologicznych oraz inwestycji ESG. Dlatego Unia Europejska wprowadza...
Pro
Dłuższa lista czarnych praktyk handlowych
Trzonem nowych regulacji jest implementacja unijnej dyrektywy 2024/825, która rozszerza listę tzw. czarnych praktyk handlowych, uznawanych za nieuczciwe w każdych okolicznościach. Chodzi m.in. o umieszczanie oznakowania dotyczącego zrównoważonego charakteru produktu, które nie jest oparte na systemie niezależnej certyfikacji, ani nie zostało ustanowione przez organy publiczne. Dziś niektóre firmy swoje twierdzenia o byciu „eko” podpierają certyfikatami wydanymi przez kontrolowane przez siebie „instytuty”. Po wejściu w życie nowego prawa będzie to zakazane.
Czytaj więcej
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postawił spółkom Bolt, Tchibo i Zara zarzuty dotyczące tzw. greenwashingu, czyli pseudoekologiczneg...
Zakazane ma również być formułowanie ogólnego twierdzenia dotyczącego ekologiczności, gdy przedsiębiorca nie jest w stanie wykazać uznanej wysokiej efektywności ekologicznej. Podobnie będzie musiał dowieść, że produkt ma naturalny, ograniczony lub wręcz pozytywny wpływ na środowisko, z uwagi na to, że przy jego produkcji wyemitowano mniej gazów cieplarnianych niż w produkcji innego produktu.
Karanie ekościemiaczy będzie łatwiejsze
W ocenie skutków regulacji do projektu ustawy czytamy, że dziś „konsumenci napotykają ograniczone możliwości weryfikacji deklaracji przedsiębiorców dotyczących wpływu produktów na środowisko”. W praktyce więc ci producenci, którzy posługują się półprawdami oraz jawnie nieprawdziwymi informacjami i w ten sposób zdobywają zaufanie proekologicznie nastawionych klientów, zyskują przewagę nad uczciwymi konkurentami.
Czytaj więcej:
Pod koniec lipca 2025 Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o postawieniu zarzutów czterem firmom o stosowanie greenwashingu, czyli...
Pro
Nowe regulacje zabronią też m.in. formułowania twierdzeń dotyczących ekologiczności w odniesieniu do całego produktu lub całej działalności przedsiębiorcy, jeżeli dotyczą one tylko określonego aspektu produktu lub konkretnego rodzaju działalności przedsiębiorstwa. Nie będzie można prezentować produktu jako zdatnego do naprawy, w sytuacji gdy tak nie jest albo zatajać przed użytkownikiem, że aktualizacja oprogramowania urządzenia doprowadzi do pogorszenia jego wydajności.
Dzięki nowelizacji prezes UOKiK-u zyska podstawę do nakładania kar bezpośrednio za greenwashing. Dziś również to robi, jednak z reguły na podstawie ogólnych przepisów o nieuczciwych praktykach handlowych, co w praktyce utrudnia karanie wszystkich podmiotów posługujących się fałszywymi twierdzeniami o byciu „eko”.
Ustawa ma wejść w życie 27 września 2026 r. To zaś oznacza, że jej uchwalenia przez parlament oraz podpisania przez prezydenta należy się spodziewać w ciągu najbliższych miesięcy.
Etap legislacyjny: projekt przyjęty przez Radę Ministrów