O sprawie informuje Onet. Pan Krzysztof, emeryt z rocznika 1950, przez lata pracował w szczególnych warunkach. W 2011 r. przeszedł na wcześniejszą emeryturę, a po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego w 2017 r. wystąpił do ZUS o przyznanie właściwego świadczenia. Zakład, obliczając jego emeryturę, odjął jednak kwotę pobraną wcześniej, czyli blisko 215 tys. zł. W efekcie świadczenie seniora zostało znacznie obniżone.
Czytaj więcej
Wakacje dopiero się zaczęły, a sporo firm prowadzących korepetycje nie ma już wolnych miejsc w nowym roku szkolnym. Wielu rodziców zapisuje dzieci...
Emeryt wygrał z ZUS, ale walczy o wyrównanie za wcześniejsze lata
Podobny problem dotyczy kobiet urodzonych w latach 1954–1959, mężczyzn urodzonych w latach 1949–1952 oraz mężczyzn z rocznika 1954. Sytuację takich osób teoretycznie zmienił wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r. TK uznał, że osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę przed 6 czerwca 2012 r., nie powinny mieć pomniejszanej podstawy obliczenia emerytury powszechnej o sumę wcześniej pobranych świadczeń. Wyrok nie został jednak opublikowany i ZUS nie stosuje się do niego automatycznie.
Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, że rząd ma przygotować nowy mechanizm przeliczania, który usunie skutki wcześniejszych pomniejszeń. Póki co jednak zapowiadana ustawa wciąż nie weszła w życie. W związku z tym Pan Krzysztof wystąpił do ZUS o ponowne przeliczenie emerytury. Po odmowie skierował sprawę do sądu i wygrał zarówno w pierwszej, jak i drugiej instancji. Problem w tym, że sąd zadecydował o przeliczeniu świadczenia dopiero od października 2024 r. Senior uważa natomiast, że zaniżoną emeryturę pobierał od 2017 r., dlatego domaga się odszkodowania za wcześniejsze lata.
Czytaj więcej
Spotkanie z komisją lekarską orzekającą o stopniu niepełnosprawności to dla wielu osób bardzo stresujący moment. Od decyzji komisji może zależeć m....
Jego pełnomocnik, dr Andrzej Hańderek, wytoczył w imieniu emeryta powództwo odszkodowawcze przeciwko Skarbowi Państwa. Na początek chodzi o 854,76 zł, czyli różnicę za pierwszy miesiąc pobierania emerytury powszechnej. Pełna kwota roszczenia ma jednak wynosić około 100 tys. zł. Zdaniem pełnomocnika seniora państwo odpowiada za błędy legislacyjne oraz za brak publikacji wyroku TK, który mógłby otworzyć drogę do pełnego dochodzenia praw przez emerytów. Uznaje to za niezgodne z prawem zaniechanie władzy przy wykonywaniu władzy publicznej.
Premier odpowiada: brak publikacji wyroku był legalny
Jak informuje Onet, sąd uznał, że w sprawie powinien uczestniczyć również Prezes Rady Ministrów i wysłał pismo do premiera z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie. W odpowiedzi przygotowanej przez pełnomocnika premiera wskazano, że brak publikacji wyroku TK był działaniem legalnym i wynikał z obowiązku ochrony konstytucji oraz praworządności.
Ponadto Prezes Rady Ministrów wskazał, że senior powinien dochodzić roszczeń poprzez złożenie wniosku o ponowne przeliczenie emerytury, a następnie toczenie sporu sądowego z ZUS-em. Zarzucił mu również bierność, nieudolność i nadużycie prawa w związku ze złożeniem tzw. pozwu cząstkowego.
Czytaj więcej
Rząd planuje zmiany, które obejmą emerytów i rencistów pobierających polskie świadczenia i jednocześnie pracujących za granicą. Projekt Ministerstw...
Pełnomocnik pana Krzysztofa odpowiada, że senior przeszedł już drogę sądową przeciwko ZUS, ale nie rozwiązała ona problemu wyrównania za wszystkie lata, stąd pozew o odszkodowanie. Wskazuje też, że brak ustawy i brak publikacji wyroku zmuszają tysiące starszych osób do prowadzenia długich postępowań sądowych. Jego zdaniem to państwo, a nie emeryci, generuje chaos prawny, a gdyby ZUS sam z siebie przeliczył emerytury, seniorzy nie musieliby walczyć w sądzie. Póki co jest to dla nich jedyna droga dochodzenia sprawiedliwości.