Kontrolą objęto sklepy (w tym duże sieci handlowe), punkty usługowe (w tym przychodnie weterynaryjne, salony fryzjerskie, kosmetyczne, mechaników samochodowych), stacje benzynowe, parkingi, hotele. Zostały one wybrane na podstawie monitoringu rynku, wyników poprzednich kontroli i sygnałów od konsumentów.
Czytaj więcej
UOKiK poinformował o wykryciu przez Inspekcję Handlową nieprawidłowości w ponad 78 proc. sklepów z tradycyjną obsługą.
Brak cen i cenników to najczęstszy grzech
Inspekcja Handlowa oceniała sposób uwidocznienia cen 461 437 produktów. Inspektorzy zwracali uwagę na to, czy konsument ma informację ile kosztuje produkt lub usługa. Cena musi być podana tak, by nie budziła żadnych wątpliwości i była widoczna dla klienta. Pracownicy IH sprawdzili również, czy przy produktach jest cena jednostkowa, tj. za litr, kilogram, metr. Dzięki temu łatwiej można porównać pomiędzy sobą produkty i zweryfikować, czy właściwie zakup się opłaca. Przyjrzeli się także promocjom: czy uwidocznione ceny faktycznie świadczą o promocji oraz czy podana jest najniższa cena, która obowiązywała 30 dni przed obniżką.
Wyniki kontroli są niepokojące. Prawie połowa skontrolowanych przedsiębiorców (1462) nieprawidłowo informowała o cenie. Różnego rodzaju nieprawidłowości dotyczyły 13 proc. skontrolowanych produktów (60 001). Najczęściej brakowało jakiejkolwiek informacji o cenie. Konsument nie wiedział więc ile zapłaci. Zdarzało się, że w przypadkach, gdy wymaga tego prawo, nie było ceny jednostkowej lub została błędnie obliczona. W punktach usługowych – u krawca, fryzjera, kosmetyczki, weterynarza i innych – brakowało cennika albo pojawiały się widełki cenowe „od-do”.
– Zanim konsument włoży produkt do koszyka czy skorzysta z usługi, musi wiedzieć ile zapłaci, bez dopytywania sprzedawcy. Jak wynika z kontroli Inspekcji Handlowej, przedsiębiorcy nie zawsze wywiązują się z tego obowiązku. Łamali tym samym podstawowe prawo konsumenckie, czyli prawo do informacji. Cena musi być czytelna, jednoznaczna i ostateczna. Niedozwolone są widełki cenowe „od-do” – podkreśla prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Cena z 30 dni przed obniżką obliczana błędnie
Nieprawidłowości dotyczyły także promocji: nie było informacji, ile wynosiła najniższa cena z 30 dni przed obniżką. Takie odniesienie pozwala sprawdzić, czy oferta jest faktycznie promocyjna. Sprzedawcy najczęściej obliczali obniżkę w stosunku do ceny regularnej, a nie w odniesieniu do najniższej ceny z 30 dni przed promocją.
Większość przedsiębiorców jeszcze w czasie kontroli wprowadziła poprawne oznakowanie ceną. Na 899 przedsiębiorców Inspekcja Handlowa nałożyła kary finansowe – łącznie ponad 1,2 mln zł (1 204 194 zł).
UOKiK przypomina, że klient powinien znaleźć informację o cenie na wywieszce cenowej, na półce, na produkcie lub w cenniku – bez pytania o to sprzedawcy. Podana cena musi być przy tym jednoznaczna i ostateczna – ma zawierać wszystkie podatki.
Obowiązkowe jest podawanie ceny jednostkowej – za litr, kilogram, metr, sztukę. Np. szampon do włosów 250 ml – 3 zł, cena za 1 litr – 12 zł. Dzięki temu klienci łatwiej porównają koszt podobnych produktów.
W restauracji, u krawca, fryzjera, weterynarza, mechanika, w salonie kosmetycznym i innych punktach usługowych – musi znaleźć się cennik usług. Widełki cenowe „od-do” są niedozwolone. Klient musi wiedzieć, ile zapłaci za farbowanie włosów, uszycie płaszcza, leczenie zwierząt. Jeśli proponujesz usługi dodatkowo płatne, zapytaj klienta przed ich wykonaniem, czy się na nie zgadza.
Ważne – jeśli cena na wywieszce jest niższa niż przy kasie, klient ma prawo nabyć produkt po cenie dla niego korzystniejszej.