Płk Conricus poinformował, że część rakiet została przechwycona przez izraelską obronę powietrzną, a sam atak nie pociągnął za sobą żadnych strat w ludziach. Rzecznik nie chciał ujawnić szczegółów dotyczących sposobu, w jaki Izrael odpowiedział na atak z terytorium Syrii.
Rzecznik izraelskiej armii zapewnił jednocześnie, że Izrael nie chce doprowadzić do dalszej eskalacji konfliktu.
Tymczasem syryjskie media państwowe informują o tym, że Izrael odpowiedział atakiem rakietowym na stację radarową, stanowiska syryjskiej obrony przeciwlotniczej i skład amunicji.
Izraelskie rakiety miały zostać wystrzelone w kierunku Al-Bas, blisko granicy Syrii i Izraela. Izraelskie rakiety miały zostać zestrzelone również m.in. nad Damaszkiem i Hims.
SANA informuje o "dziesiątkach rakiet, którym czoła stawiła syryjska obrona przeciwlotnicza". Syryjska telewizja publikuje nagrania, na których widać jak obrona przeciwlotnicza próbuje strącić rakiety izraelskie.
Libańskie media informują, że w nocy nad ranem izraelskie myśliwce krążyły nad terytorium tego kraju.
AFP prezentuje mapę celów, jakie miały zostać zaatakowane przez Izrael w Syrii.
Napięcie między Izraelem a Iranem rośnie od kwietnia, kiedy to w ataku na lotnisko T-4, który miało przeprowadzić izraelskie lotnictwo, zginęło siedmiu Irańczyków. Izrael obawia się, że Iran przerzucając żołnierzy i sprzęt wojskowy do Syrii (Teheran jest sojusznikiem prezydenta Syrii Baszara el-Asada w wojnie domowej) tworzy z tego kraju bazę do ataku na Izrael.