Prezydent Ukrainy napisał na platformie X o rosyjskim ataku na miejscowość Komyszuwacha w obwodzie zaporoskim. „Od dzisiejszego poranka miejscowość była kilkakrotnie ostrzeliwana bombami lotniczymi. Celem ataków była szkoła wykorzystywana do celów humanitarnych – właśnie tam ludzie otrzymywali pomoc. (...) Po pierwszym nalocie nastąpiło kolejne uderzenie – zrzucono dziewięć następnych bomb, bezpośrednio na schron, w którym przebywali ludzie ” – przekazał Wołodymyr Zełenski.
Poinformował, że w wyniku ataku zginęło 18 osób, a pięć zostało rannych. Na miejscu trwa akcja ratunkowa i poszukiwania kolejnych poszkodowanych. W działaniach uczestniczą wojsko, służby ratunkowe i inne wyspecjalizowane jednostki. „Akcja jest bardzo trudna” – przyznał Zełenski.
Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) poinformowała, że liczba ofiar śmiertelnych w wyniku rosyjskich ataków na placówkę edukacyjną w jednej z miejscowości w rejonie zaporoskim wzrosła do 24 osób, w tym dwóch ratowników i czterech policjantów. Pięć osób zostało rannych, w tym dwóch ratowników.
W swoim wpisie Zełenski stwierdził, że rosyjskie wojska nie mogły nie wiedzieć, iż w zaatakowanym obiekcie co tydzień mieszkańcy Komyszuwachy, którzy pozostali w miejscowości, otrzymywali pomoc humanitarną.
Czytaj więcej
Od początku października Kreml tracił średnio jeden samolot bojowy lub śmigłowiec co trzy dni. Natychmiast odbiło się to na sytuacji na froncie. Ro...
W ocenie ukraińskiego prezydenta jest to „kolejny dowód na to, że Moskwa nie jest zainteresowana deeskalacją konfliktu ani rzeczywistymi działaniami na rzecz sprawiedliwego pokoju”.
Szef zaporoskiej obwodowej administracji wojskowej Mychajło Semikin przekazał, że po rosyjskim ataku w Komyszuwasze 27 osób uznaje się za zaginione.
Miejscowość Komyszuwacha położona jest na południowy wschód od głównego miasta obwodu.