Według przywódcy Rumunii uderzenia dronów spowodowały pożary na dwóch jednostkach handlowych. Załoga jednego z tych statków została uratowana. Trwają poszukiwania siedmiu z 12 członków załogi drugiej jednostki.
To kolejny w ostatnich tygodniach incydent na Morzu Czarnym, w którym ucierpiała jednostka cywilna. Ataki dronów zaczęły sprawiać, że wyraźnie wzrosło ryzyko żeglugi na Morzu Czarnym, w pobliżu granic wschodniej flanki NATO.
Od początku października na Morzu Czarnym, u wybrzeży należących do NATO Rumunii i Bułgarii, uszkodzonych zostało pięć statków handlowych, w wyniku czego zginęło lub zaginęło 23 marynarzy. 13 października u wybrzeży Bułgarii zatonął jeden z dwóch zaatakowanych statków. Z kolei w środę 14 września na pokładzie płynącego pod banderą Komorów zbiornikowca Yara J wybuchł pożar w momencie, gdy statek znajdował się na rumuńskich wodach terytorialnych. Agencja Xinhua podała, że pożar był prawdopodobnie spowodowany uderzeniem drona, ale minister obrony Rumunii Radu Miruță tego nie potwierdził. Dodał, że sprawa jest objęta dochodzeniem.
Turcja poinformowała w środę, że prowadzi negocjacje ws. częściowego rozejmu na Morzu Czarnym z przedstawicielami Rosji i Ukrainy.
Czytaj więcej
Na pokładzie płynącego pod banderą Komorów zbiornikowca Yara J wybuchł pożar w momencie, gdy statek znajdował się na rumuńskich wodach terytorialny...