Informując o sprawie Bloomberg powołał się na dane z systemu śledzącego pozycje jednostek na morzu. Agencja podała, że CMA CGM Kribi w czwartek ruszył z wód u wybrzeży Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w kierunku Iranu, transmitując przy tym dane wskazujące, że właścicielem jednostki jest francuska firma. Statek płynął pod banderą Malty.

Według danych z serwisu MarineTraffic kontenerowiec trzymał się blisko irańskiego wybrzeża, pokonując kanał między wyspami Keszm i Larak, otwarcie informując o swych zamiarach. W piątek rano załoga wysłała sygnał, że statek dotarł w rejon stolicy Omanu, Muskatu. Według Bloomberga, dwie osoby zaznajomione ze sprawą potwierdziły, że kontenerowiec przepłynął przez Cieśninę Ormuz. Francuska CMA CGM, jedna z największych światowych spółek zajmujących się morskim transportem kontenerowym, nie skomentowała doniesień.

Czytaj więcej

Wielka Brytania i jej sojusznicy omówili sankcje wobec Iranu. W tle blokada Ormuz

W wyniku ataku USA i Izraela na Iran ruch przez Cieśninę Ormuz zmniejszył się o ok. 90 proc. Z danych firmy analitycznej Lloyd's List Intelligence wynika, że od 1 marca przez cieśninę przepłynęło ok. 150 statków. W większości były to jednostki związane z Iranem i takimi państwami jak Chiny, Indie czy Pakistan.

Odblokowanie Cieśniny Ormuz. Francja i Korea Południowa ogłaszają współpracę

Tymczasem w piątek prezydenci Francji i Korei Południowej, Emmanuel Macron i Lee Jae Myung, uzgodnili współpracę na rzecz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. Na konferencji prasowej po spotkaniu obu przywódców Macron podkreślił konieczność podjęcia przez Paryż i Seul wspólnych działań na rzecz odblokowania przeprawy i deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.

Z kolei Lee oświadczył, że wraz z Macronem potwierdzili „wolę współpracy w celu zapewnienia bezpiecznego szlaku żeglugowego przez Cieśninę Ormuz”. Prezydenci nie podali szczegółów na temat tego, w jaki sposób zamierzają przyczynić się do odblokowania Ormuz i nie odpowiadali na pytania mediów. Dla Macrona była to pierwsza oficjalna wizyta w Korei Południowej.

Nowe trasy tankowców przez Cieśninę Ormuz

Nowe trasy tankowców przez Cieśninę Ormuz

Foto: PAP

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Od tamtej pory w odpowiedzi Teheran przeprowadza uderzenia odwetowe na Izrael oraz państwa regionu sprzymierzone ze Stanami Zjednoczonymi, w tym na bazy amerykańskich żołnierzy. Iran zablokował także kluczową dla transportu ropy Cieśninę Ormuz, co doprowadziło do kryzysu paliwowego. Przed wojną przez Ormuz przepływało ok. 20 proc. ropy transportowanej drogą morską. W związku ze spadkiem podaży na światowych rynkach ceny ropy skokowo wzrosły.

Iran podał, że przedstawił propozycję monitorowania Cieśniny Ormuz wraz z Omanem. O propozycji tej w rozmowie z agencją IRNA mówił irański dyplomata Kazem Gharibabadi. Cieśnina Ormuz znajduje się w obrębie irańskich i omańskich wód terytorialnych, ale jest uważana za międzynarodowy szlak wodny, na którym zapewniona powinna być swobodna żegluga. – Oczywiście, gdy doświadczamy aktu agresji, żegluga napotyka poważne problemy, to efekt aktu agresji – mówił Gharibabadi. – Obecnie jesteśmy w stanie wojny i nie należy spodziewać się, że przedwojenne zasady będą stosowane w warunkach wojennych – dodał.

W sobotę Rada Bezpieczeństwa ONZ ma głosować nad rezolucją przedstawioną przez Bahrajn, dotyczącą ochrony statków cywilnych w Cieśninie Ormuz i w jej rejonie. Chiny zasygnalizowały, że sprzeciwiają się jakiejkolwiek zgodzie na użycie siły w tym rejonie. Według Pekinu działania wojskowe prowadziłyby do dalszej eskalacji.

Czytaj więcej

Iran twierdzi, że zestrzelił myśliwiec F-35

Rośnie liczba ofiar ataku USA i Izraela na Iran

Pierwszego dnia wojny w Iranie zginął m.in. najwyższy przywódca duchowy państwa ajatollah Ali Chamenei, tego samego dnia Amerykanie zbombardowali też szkołę podstawową w Minab, zabijając ok. 175 osób, w większości dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że wojsko USA błędnie rozpoznało cel (szkoła, w którą uderzyły pociski Tomahawk, mieściła się w pobliżu bazy irańskiej marynarki).

Irańskie władze podają, że od początku wojny liczba ofiar przekroczyła 1970. Według amerykańskiej organizacji zajmującej się zbieraniem i analizowaniem danych o ofiarach przemocy (Armed Conflict Location and Event Data, ACLED), większość odnotowanych przypadków śmierci irańskich cywilów w bombardowaniach miało miejsce podczas ataków na cele związane z władzami oraz obiekty sektora bezpieczeństwa i wojskowe położone w gęsto zaludnionych obszarach. Organizacja udokumentowała mniej niż 100 takich ataków.