Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 877

Podczas rozmowy na antenie radia Kossuth Orbán stwierdził, że podejmując taką decyzję nie uważa, że ​​jest zbyt ostrożny, ponieważ istnieją siły, które nie są zainteresowane pokojowym rozwiązaniem konfliktu ukraińskiego.

- Ta ostrożność jest całkiem uzasadniona, ponieważ misja pokojowa spotkała się z dużym sprzeciwem – stwierdził. - Jeśli ogłoszę mój następny krok, wiele stron będzie próbowało mnie przekonać, żebym tego nie robił. Zawsze należy najpierw działać, a później rozmawiać i to właśnie zamierzam zrobić.

Czytaj więcej

Tajny list Orbána do polityków państw UE. Co premier Węgier napisał po wizycie w Rosji?

Węgierski premier zwrócił także uwagę, że niedawne zamachy na słowackiego premiera Roberta Fico i byłego prezydenta USA Donalda Trumpa tak naprawdę wymierzone były we wszystkich polityków należących do „Partii Pokoju”.

15 maja w  mieście Handlova na Słowacji doszło do zamachu na Fico. Polityk odniósł rany i musiał przejść kilka operacji. Napastnik został aresztowany. 13 lipca podczas wiecu przedwyborczego w Pensylwanii doszło do zamachu na Trumpa. Były prezydent został niegroźnie ranny. W strzelaninie zginął jeden z jego zwolenników, napastnika zastrzelili agenci Secret Service.

Viktor Orbán: Von der Leyen i europejscy liberałowie to ludzie naiwni

Odnosząc się do swoich „misji pokojowych” Orbán stwierdził, że szefowa KE Ursula Von der Leyen i europejscy liberałowie „to ludzie naiwni”, bo wierzą, że pokój można osiągnąć, apelując do dusz prezydentów Rosji i Ukrainy.

- Jako jedyny spotkałem się z obiema stronami i one nie chcą pokoju – powiedział. - Rzeczywistość to władza, wojna to kwestia władzy, należy zadać pytanie, czy główne ośrodki władzy na świecie są gotowe stanąć w obronie pokoju i powiedzieć walczącym stronom, że świat tego pokoju pragnie  – powiedział premier.

Czytaj więcej

Tomasz Siemoniak: Viktor Orban staje się żałosnym pionkiem Rosji

Orbán stwierdził, że „Chiny, Ameryka i Europa to trzy ośrodki władzy, które razem poprowadzą strony do pokoju”.

- Pierwsze państwo jest propokojowe, Ameryka także będzie propokojowa od listopada wraz z wyborem Donalda Trumpa, brakuje tylko Europy – dodał, a następnie zauważył, że węgierska prezydencja ma obowiązek nad tym pracować, i to jest zasadniczy powód, dla którego prowadzi „misje pokojowe”.

Misje pokojowe Orbána nieuzgodnione z Unią Europejską"

Czytaj więcej

Niezapowiedzianie wizyty w Rosji i Chinach. Fiasko dyplomacji Viktora Orbána

Podczas tak zwanych misji pokojowych  Orbán odwiedził 2 lipca Kijów, gdzie przeprowadził rozmowy z Zełenskim; trzy dni później spotkał się z Putinem w Moskwie.  Premier Węgier złożył 8 lipca wizytę w Pekinie, aby omówić sytuację na Ukrainie z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Następnie udał się do Waszyngtonu, gdzie po szczycie NATO odbył rozmowę z Donaldem Trumpem.

Parlament Europejski  odmówił mu legitymizacji do prowadzenia rozmów w imieniu Unii Europejskiej, której Węgry obecnie przewodzą, gdyż z nikim nie uzgadniał swoich podróży oraz ewentualnych propozycji, które mógł składać w Moskwie.