W Strefie Gazy od siedmiu miesięcy trwa wojna, która rozpoczęła się od ataku Hamasu na Izrael z 7 października. W ataku tym zginęło ok. 1 200 mieszkańców Izraela, a 253 osoby wywieziono do Strefy Gazy w charakterze zakładników. Z kolei w izraelskich atakach odwetowych zginęło jak dotąd ok. 34,6 tys. Palestyńczyków — podaje Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy.
Bieżąca sytuacja w Strefie Gazy
Izrael: Zawieszenie broni zaakceptowane przez Hamas nie spełnia naszych żądań
Hamas w wydanym w poniedziałek oświadczeniu podał, że przywódca tej organizacji, Isma’il Hanijja, poinformował mediatorów z Egiptu i Kataru, że rządząca Strefą Gazy od 2007 roku organizacja zgadza się na przedstawione jej warunki zawieszenia broni.
Jednak kancelaria premiera Beniamina Netanjahu poinformowała po pewnym czasie, że propozycja zawieszenia broni nie spełnia żądań Izraela. Jednocześnie Izrael deklaruje, że wyśle delegacje, która spróbuje osiągnąć porozumienie w tej sprawie z mediatorami. MSZ Kataru podało, że delegacja z tego kraju udaje się we wtorek do Kairu, by wznowić pośrednie negocjacje między Izraelem a Hamasem.
Czytaj więcej
Jeżeli dojdzie do wymiany izraelskich zakładników na palestyńskich więźniów, to na wolność może wyjść Marwan Barghuti, typowany przez niektórych na...
Tymczasem kancelaria Netanjahu w wydanym oświadczeniu informuje jednocześnie, że gabinet wojenny Izraela zatwierdził kontynuowanie operacji w Rafah, gdzie schroniło się ponad milion palestyńskich uchodźców. Rozpoczęcie operacji lądowej na tak gęsto zaludnionym terenie może doprowadzić do katastrofy humanitarnej.
Szef MSZ Jordanii, Ayman Safadi, napisał w serwisie X, że Netanjahu sabotuje potencjalne zawieszenie broni bombardując Rafah. Tymczasem przedstawiciel Izraela, wypowiadając się anonimowo twierdzi, że propozycja przyjęta przez Hamas zawiera elementy, których Izrael nie może zaakceptować. Jego zdaniem propozycja ta ma taki kształt, jakby jej celem było sprawienie, aby to Izrael wyglądał na stronę odrzucającą porozumienie.
Izrael zaczął intensywniej bombardować Rafah
Tymczasem Departament Stanu USA twierdzi, że porozumienie jest możliwe. Matthew Miller, rzecznik Departamentu, zapowiedział, że Waszyngton omówi reakcję Hamasu na propozycję zawieszenia broni ze swoimi sojusznikami „w najbliższych godzinach”.
Niektórzy (Palestyńczycy) zastanawiają się, czy w Gazie jest jeszcze jakieś bezpieczne miejsce
Do jedynego dotychczas, krótkiego zawieszenia broni w wojnie Izraela z Hamasem doszło w listopadzie. Hamas zgodził się wówczas uwolnić ok. połowy zakładników wziętych do niewoli w czasie ataku na Izrael.
Propozycja zawieszenia broni, którą obecnie przyjął Hamas, ma obejmować wymianę pozostających jeszcze w Strefie Gazy zakładników z Izraela na Palestyńczyków siedzących w izraelskich więzieniach. Zawieszenie broni miałoby obejmować trzy fazy, z których każda trwałaby 6 tygodni. W drugiej fazie Izrael miałby wycofać swoje wojska ze Strefy Gazy.
Tymczasem Izrael przygotowuje się do uderzenia na Rafah. W poniedziałek izraelskie władze nakazały ewakuację części miasta (objętych miało nią być ok. 100 tys. osób). Izrael informował w poniedziałek, że prowadzi ograniczone działania we wschodniej części Rafah, ale Palestyńczycy informowali o zmasowanych uderzeniach powietrznych na miasto.
- Strzelają od ostatniej nocy i dziś, po nakazaniu ewakuacji, bombardowanie stało się intensywniejsze, ponieważ chcą zastraszyć nas, abyśmy wyjechali — twierdzi 40-letni Jaber Abu Nazly, w rozmowie z agencją Reutera. Jak dodaje „niektórzy (Palestyńczycy) zastanawiają się, czy w Gazie jest jeszcze jakieś bezpieczne miejsce”.