Reklama

Rosja uderzy w Litwę z Białorusi? Pojawiają się niepokojące sygnały

Teren Białorusi może zostać wykorzystany do ataku na Wilno? – Nie wykluczam takiego scenariusza – mówi płk Wałery Sachaszczyk, były dowódca brygady desantowej w Brześciu, minister obrony w rządzie na uchodźstwie.
płk Wałery Sachaszczyk

płk Wałery Sachaszczyk

Foto: materiały prasowe

Aleksander Łukaszenko udał się do rejonu oszmiańskiego (leży tuż przy granicy z Litwą), gdzie odbywają się ćwiczenia białoruskiej armii. Dyktator w poniedziałek osobiście sprawdzał gotowość bojową wojsk. Trzymając na kolanach psa, dopytywał wojskowych o to, jaka odległość dzieli Białoruś od rosyjskiego obwodu królewieckiego poprzez tzw. korytarz suwalski.

– Czy jesteś pewny, że to terytorium jesteś w stanie utrzymać własnymi wojskami? – pytał stojącego przed mapą gen. Aleksandra Naumenkę, który zarządza północno-zachodnim dowództwem operacyjnym białoruskiej armii. – Istnieją dokumenty planowania wojskowego. Wszystkie działania zostały zaplanowane, gotowość bojowa jest sprawdzana, przygotowuje się skład osobowy – raportował generał i przekonywał, że wszystko idzie zgodnie z rozkazami dyktatora. Tego samego dnia Łukaszenko przekonywał, że osobiście „jest przeciwko wojnie”, i zapewniał, że nie zamierza nikogo atakować. Tymczasem wmawiał Białorusinom, że to jakoby sąsiednie państwa NATO „prowokują”. Mówiąc o wzmocnieniu obecności sił sojuszu na wschodniej flance, stwierdził, że w przypadku starcia z udziałem jego i rosyjskiej armii „Amerykanie i Niemcy nie będą bronić Litwy”.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama