Tymczasem Katar wyraża nadzieję, że amerykański odwet za atak na bazę w Jordanii nie zaszkodzi bezpieczeństwu w regionie i nie powstrzyma postępów w negocjacjach na temat uwolnienia zakładników przetrzymywanych przez Hamas po ataku tej organizacji na Izrael z 7 października.
Niedzielny atak powiązanych z Iranem milicji na bazę w Jordanii to pierwszy od wybuchu wojny Izraela z Hamasem atak na amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie, w którym były ofiary śmiertelne.
Sekretarz obrony USA zapowiada „podjęcie niezbędnych działań” po ataku na bazę w Jordanii
Rzecznik Rady Bezpieczeństwa przy Białym Domu, John Kirby, na konferencji prasowej mówił, że USA „nie chcą większej wojny z Iranem” lub rozszerzenia się konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale — jak dodał - „muszą zrobić to, co muszą”.
Iran zaprzecza jakoby miał jakiekolwiek związki z atakiem na amerykańską bazę i zwraca uwagę, że USA znajdują się w konflikcie z lokalnymi milicjami w Iraku.
Czytaj więcej
Śmierć trzech żołnierzy zmusza USA do akcji odwetowej. Taktyka wet za wet może się wymknąć spod kontroli.
Dotychczas Amerykanie atakowali obiekty związane z powiązanymi z Iranem milicjami w Iraku, przeprowadzili też kilka ataków na Jemen, na tereny kontrolowane przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti. Dotychczas jednak USA, w odwecie za ataki na swoje siły na Bliskim Wschodzie, nie przeprowadziły żadnego odwetowego ataku na sam Iran.
- Nie mam wątpliwości — pociągniemy stojących za atakiem do odpowiedzialności w czasie i w sposób, który wybierzemy — mówił w niedzielę prezydent USA, Joe Biden.
USA, w odwecie za ataki na swoje siły na Bliskim Wschodzie, nie przeprowadziły dotychczas żadnego odwetowego ataku na sam Iran
Z kolei sekretarz obrony USA, Lloyd Austin, mówił w poniedziałek, że ani prezydent, ani on nie będą tolerować ataków na siły USA. Austin dodał, że Stany Zjednoczone „podejmą wszystkie niezbędne działania, by chronić USA i ich żołnierzy”.
Premier Kataru liczy, że odwet USA nie zaszkodzi rozmowom o wypuszczeniu zakładników przez Hamas
Tymczasem premier Kataru, Mohammed bin Abdulrahman Al Thani wyraził nadzieję, że ewentualny odwet USA nie zaszkodzi negocjacjom mającym doprowadzić do uwolnienia przez Hamas zakładników wziętych w Izraelu podczas ataku z 7 października.
Hamas podkreśla, że Izrael musi wstrzymać ofensywę w Strefie Gazy i wycofać swoje siły z enklawy, zanim kolejni zakładnicy odzyskają wolność. Izrael zapowiada, że walki w Strefie Gazy będą trwały do momentu zniszczenia Hamasu.
W ataku Hamasu na Izrael z 7 października zginęło ok. 1 200 osób, a 253 zostało wywiezionych do Strefy Gazy w charakterze zakładników. W atakach odwetowych Izraela miało zginąć jak dotą 26 637 mieszkańców Strefy Gazy (dane Ministerstwa Zdrowia Strefy Gazy).
W poniedziałek Hamas wystrzelił rakiety w stronę izraelskich miast dowodząc, że mimo działań Izraela nadal dysponuje potencjałem pozwalającym prowadzić ataki rakietowe.