Ameryka przeciw deportacji Palestyńczyków: Zostawcie ich w Gazie

Rządzący Izraelem coraz głośniej mówią o deportacji Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Główny sojusznik, Ameryka, przestrzega, by tego nie robić.

Publikacja: 09.01.2024 03:00

Mimo nacisków Stanów Zjednoczonych operacja armii izraelskiej w Strefie Gazy nie słabnie

Mimo nacisków Stanów Zjednoczonych operacja armii izraelskiej w Strefie Gazy nie słabnie

Foto: MOHAMMED ABED/AFP

Tuż po rozpoczęciu wojny, wywołanej wielkim terrorystycznym atakiem Hamasu na Izrael z października, pojawił się pomysł usunięcia Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Zaczęli go głosić publicyści i aktywiści izraelskiej skrajnej prawicy oraz środowiska osadników.

Deportacja i powrót

Były różne wersje – nadal są – usunięcia części albo całości (ponad 2 milionów ludzi), na zawsze albo czasowo, dobrowolnie lub nie, na sąsiadujący ze strefą egipski Synaj czy na zatroskany losem palestyńskich cywilów Zachód.

Czytaj więcej

Można wzywać do ludobójstwa na Żydach? Amerykańscy rektorzy: to zależy

Wraz z pomysłem wysiedlenia Palestyńczyków wznoszono hasła powrotu osadników żydowskich do Gazy. Do 2005 roku było ich w strefie niemal 9 tysięcy, zostali stamtąd usunięci, wielu siłą, na rozkaz izraelskiego premiera Ariela Szarona. Wydawało się, że nigdy nie wrócą. Grupa osiedli nosiła nazwę Gusz Katif, teraz odżyła.

W ostatnich dniach oba hasła – deportacji Palestyńczyków, zwanej oficjalnie raczej delikatnie „transferem”, i przywrócenia osadnictwa żydowskiego – wygłaszali ministrowie skrajnie prawicowego rządu Beniamina Netanjahu.

Minister bezpieczeństwa Itamar Ben-Gewir wezwał do „zachęcania” Palestyńczyków do opuszczania Gazy. Szef resortu finansów Bezalel Smotricz do podobnego apelu dodał, że dzięki temu Strefa znowu zakwitnie (to typowy argument osadników i radykałów: pustynia w Gazie kwitnie, gdy mieszkają w niej Żydzi).

Czytaj więcej

Kilkuletnia dziewczynka z Palestyny zastrzelona przez izraelską policję

Wypowiadając się w telewizji Kanał 14, Smotricz sugerował, że bez wzniesienia nowych osiedli żydowskich Izrael nie będzie w stanie kontrolować strefy i mieszkających tam Arabów – czyli zakłada częściowy „transfer” – a brak kontroli doprowadziłby za dziesięć lat do nowego 7 października. Palestyńczyków z Gazy nazwał nazistami.

Minister ds. Jerozolimy Amihaj Elijahu, który w listopadzie sugerował zrzucenie bomby atomowej na Gazę, teraz w telewizji żartował, że deportacje za granicę to „dobrowolna poprawa” warunków mieszkaniowych.

Sprawa wysiedlania Palestyńczyków stała się głównym tematem wizyty sekretarza stanu USA Antony’ego Blinkena na Bliskim Wschodzie, piątej już od początku wojny. Politycy palestyńscy, w tym z rządu Autonomii Palestyńskiej w Ramallah, uważają, że wygnanie Palestyńczyków to cel rządu izraelskiego. Szef amerykańskiej dyplomacji usłyszał, jak ta sprawa jest ważna dla regionu i w jordańskim Ammanie, i katarskiej Dausze.

Sprawa w haskim Trybunale

– Nie mogą być zmuszani, nie wolno ich zmuszać do opuszczenia Strefy Gazy – powiedział Blinken na konferencji prasowej w stolicy Kataru. I podkreślił, że palestyńscy cywile (uchodźcy wewnętrzni, którzy uciekli z północy na południe strefy) muszą mieć prawo powrotu do swoich domów, „gdy warunki na to pozwolą”.

Czytaj więcej

Azjaci i Afrykanie zamiast Palestyńczyków będą pracować w Izraelu

Po trzech miesiącach wojny znaczna część domów jest jednak zniszczona. Według danych kontrolowanego przez Hamas Ministerstwa Zdrowia w Gazie przez trzy miesiące zginęło ponad 22 tysiące ludzi, w większości dzieci i kobiet.

Wypowiedzi izraelskich ministrów zbiegły się w czasie ze złożeniem przez RPA do ONZ-owskiego sądu, Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, wniosku, którego celem jest powstrzymanie wojny pod zarzutem łamania przez Izrael konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa.

Ten czołowy afrykański kraj jest przekonany, że Izrael łamie konwencję, jego działania w Strefie Gazy mają charakter ludobójstwa, bo ich celem jest to, o czym mówi konwencja: „wyniszczanie, w części lub całości, grupy narodowej, etnicznej, rasowej czy religijnej”.

Trybunał zajmie się sprawą w najbliższy czwartek i piątek.

Stany Zjednoczone, podobnie jak Izrael, uznały zarzuty za kompletnie bezpodstawne.

Izraelscy dyplomaci, jak twierdzi dobrze zorientowany amerykański portal Axios, dostali z centrali pilne zadanie: jeszcze przed zebraniem się trybunału mają naciskać w krajach urzędowania na wydawanie oświadczeń ze sprzeciwem wobec zarzutów RPA.

Izrael jest sygnatariuszem konwencji o ludobójstwie. Co nie znaczy, że w razie niekorzystnego stanowiska trybunału w sprawie przerwania działań wojennych się do niej zastosuje.

Konflikty zbrojne
Iran zaatakował Izrael. Wystrzelił w jego stronę setki dronów
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 780
Konflikty zbrojne
Ostrzeżenie przed podróżami na Bliski Wschód. „Sytuacja jest nieprzewidywalna”
Konflikty zbrojne
Joe Biden ostrzega Iran. Prezydent USA użył jednego słowa
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Konflikty zbrojne
Atak na Izrael. W stronę kraju wystrzelono kilkadziesiąt rakiet