Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Grecja przepuściła przez swoją przestrzeń powietrzną samolot z rosyjską del...
- Skutki ataku zostaną wkrótce usunięte – zapewnił krymski urzędnik Oleg Kriuczkow.
Nadaremnie. Program cyfrowych telewizji półwyspu został przerwany wystąpieniem Wołodymyra Zełenskiego, które już obejrzano. – Wy wszyscy czujecie, że rosyjska obecność na naszej ziemi nie jest na zawsze. Wiem to. Ukraina odbierze swoje terytorium i swoich obywateli – mówił ukraiński prezydent.
Samo wystąpienie zostało prawdopodobnie nagrane po spotkaniu Krymskiej Platformy 24 października. Za to ukraińscy hakerzy dodali do niego coś od siebie: wszystkie symbole kanałów telewizyjnych (logo) zostały zamienione na ekranach wyzwiskami pod adresem Władimira Putina.
Czytaj więcej
Przed Kijowem bardzo trudny czas. Ukraina będzie musiała szukać rozwiązania, które pozwoli jej przetrwać - ocenił w TOK FM były dowódca Wojsk Lądow...
Jak ukraińska cyberarmia atakuje Krym
Hakowanie cyfrowych sieci telewizyjnych półwyspu jest (można już rzec) tradycyjnym sposobem działania ukraińskiej „cyberarmii”. Na samym półwyspie dokonywano tego już kilkakrotnie, choć na mniejszą skalę.
Podobny atak przeprowadzono w Dniu Niepodległości Ukrainy, 24 sierpnia. Wtedy włamano się do sieci kamer monitoringowych w miejscach publicznych, ale i zakładach pracy m.in. w Moskwie, Nowosybirsku, Jekaterynburgu czy Niżnym Nowgorodzie. Głośniki kamer wykorzystano do nadania ukraińskiego hymnu oraz oświadczenia wyśmiewającego rosyjską armię, gospodarkę oraz sobowtórów Putina. Zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie, panuje dość powszechne przekonanie, że rosyjski przywódca ma co najmniej dwóch "zmienników".
Prawdopodobnie na podstawie wykradzionych przez Ukraińców danych będzie można dość precyzyjnie określić liczebność rosyjskich wojsk w Ukrainie oraz ich straty
Zmiana hakerskiej taktyki
Jednak eksperci wskazują, że – coraz częściej – oprócz
widowiskowych dywersji ukraińscy hakerzy prowadzą bardzo udane operacje szpiegowskie.
Tuż przed zhakowaniem krymskich kanałów telewizyjnych Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że wraz z grupą Blackjack złupiła cyfrowe zasoby rosyjskiego Ministerstwa Pracy. Wyciągnięto (a potem podobno usunięto z resortowych serwerów) ponad 100 terabajtów danych. Wśród nich znalazły się m.in. informacje o liczbie protezowanych rosyjskich żołnierzach-inwalidach (dane, których w Rosji nie wolno podawać), raporty resortu dla prezydenta Putina, statystki wypłat socjalnych dla uczestników wojny z Ukrainą czy osobiste dane wojskowych.
Prawdopodobnie na podstawie zdobytych danych (ilości i wielkości wypłat socjalnych) będzie można dość precyzyjnie określić liczebność rosyjskich wojsk w Ukrainie oraz ich straty.
Czytaj więcej
Kreml nazwał decyzję władz Bułgarii, by nie wpuścić w swoją przestrzeń powietrzną samolotu na pokładzie którego znajdowała się rzeczniczka MSZ Rosj...
Kolaboranci proszą o dodatki socjalne
Ale danych jest taka ilość, że SBU nie zdążyła jeszcze w pełni zorientować się, co wykradła. Wśród przechwyconych informacji znaleziono już jednak całe archiwum kolaborantów z terenów okupowanych, którzy najprawdopodobniej przekazywali swe dane, by uzyskać jakieś wypłaty socjalne. Jeśli tak, to zgubiła ich chciwość, a SBU dostała ich pełne dossier.
Wśród kolaborantów znalazła się też 39-letnia Nadieżda Plitniczenko, szefowa odpowiednika ZUS w okupowanej części obwodu zaporoskiego. Przyznała się, że tylko raz w życiu była za granicą (w Polsce w 2018 roku), zna angielski, ale teksty „tłumaczy ze słownikiem”.
Atak na resort pracy był kolejnym (choć do tej pory największym) atakiem tego rodzaju. Poprzednio, ponad miesiąc temu, hakerzy złupili bazę danych jednego z największych rosyjskich banków Alfabanku. Ale bankierzy nie przyznali się do ucieczki danych.